Czy Wrocław to fajne miasto? Czy warto tu przyjechać, czy warto tu zamieszkać, czy jest tu co robić?

Spacerując wrocławskimi uliczkami, od razu to dostrzegłam.

Wrocław jest jak Brisbane i to pewnie dlatego, tak się polubiliśmy.

Nie chodzi o rozmiary, bo Brisbane to ponad dwumilionowa metropolia, Wrocław jest sporo mniejszy, ani o położenie, bo Wrocławiowi bliżej do gór, a Brisbane – do oceanu, ale o klimat.

To, co lubię w Brisbane, to równowaga między nowoczesnym, wciąż rozwijającym się miastem, a spokojnym życiem. Nie ma tu takiej pogoni, oddawania wszystkiego za nic, byleby wspiąć się wysoko po szczeblach kariery. Są miejsca „dla ludzi”, takie, gdzie w codziennym życiu można złapać oddech. Dużo jest osób, którym jakiekolwiek granice patrzenia na świat dawno się zatarły.

Tak, w Brisbane można zajść daleko, można dużo osiągnąć, można rozwijać biznesy, można się bogacić, ale to wszystko pozostaje prywatą.

Miastu i jego mieszkańcom daleko do filozofii „zastaw się a pokaż się”, daleko do oceniania.

Łatwo znaleźć tu urocze kafejki, które nie idą może za najnowszymi trendami, nie wyglądają jak z żurnala, ale serwują dobrą kawę. Trochę trudniej o dobre restauracje, trzeba się naszukać, trzeba popróbować, bo tych „modnych” nie ma za wiele.

Co weekend nie ma świetnych koncertów i wystaw, ale zawsze dzieje się coś na mniejszą skalę, a jak nie ma nic do robienia, to każdy z przyjemnością odpuszcza i po prostu odpoczywa.

Dokładnie tą samą energię poczułam we Wrocławiu i gdybym miała porównać go do któregoś z australijskich miast, to byłoby to Brisbane.

Warszawę zestawiłabym z Sydney, a Melbourne z Krakowem.

Wrocław lubiłam zawsze. Jako dziecko zaglądałam tu często w drodze do Jeleniej Góry, gdy jechaliśmy odwiedzić babcię. Jako nastolatka wracałam, poimprezować – noce w barze Maniana wspominam do dziś (części nie pamiętam, bo były tak intensywne). Nie znam Wrocławia od podszewki, ale będąc tam ostatnio poczułam się jak turystka i wiem, za co można go polubić.

10 powodów, żeby lubić Wrocław

1) Pogoda

Wszyscy wiedzą, że we Wrocławiu zawsze jest najcieplej. Nie nad morzem, nie na mazurach, nie w centrum, ale to we Wrocławiu temperatury z reguły są najwyższe. Potwierdzają to oficjalne statystyki, według raportu GUSu z 2014 roku najcieplejsze miejsce w Polsce to Wrocław, gdzie średnia temperatura w ciągu roku wynosi ok. 9,5 stopnia. Wrocław jest też trzecim najbardziej nasłonecznionym miastem w Polsce (po Warszawie i Rzeszowie). W poszukiwaniu lata – tylko do Wrocławia.

2) Kawa

Odkąd mieszkam w Australii, dołączyłam do reszty jej mieszkańców i stałam się kawowym snobem. Trudno mi siebie samą zadowolić podczas zagranicznych wojaży. We Wrocławiu się udało i to kilka razy. You do a damm good job, Wrocław! Kawiarnie Lot Kury i Gniazdo stały się moimi ulubionymi.

Kawa Gniazdo Wrocław

3) Możliwości

Nie trudno się zorientować, że Wrocław szybko się rozwija i biznesowych możliwości (zresztą nie tylko biznesowych) jest tutaj wiele. Według raportu firmy Mercer z 2015 roku (Mercer to lider w sprawach doradztwa biznesowego) Wrocław jest jednym z dwóch polskich miast (pierwsze to Warszawa) z najlepszymi perspektywami do życia i wciąż się rozwija.

4) Dystans

Jednocześnie, mimo miliona perspektyw, Wrocław potrafi trzymać dystans do wielkiego świata (w najlepszym tego określenia znaczeniu). Na ulicach nie czuć nadęcia, którego wychwycenie nie zajmuje wiele, chociażby w Warszawie czy właśnie w takim Sydney. Wrocław jest na tyle duży, a jednocześnie wciąż na tyle mały, żeby trzymać równowagę. Nie ma oceniania, nie ma walki o wszystko, za wszelką cenę. Są mili, uśmiechnięci ludzie, którzy cieszą się swoimi sukcesami.

5) Okolice

Ci, którzy nie lubią weekendów w mieście, będą w siódmym niebie! Aż trudno byłoby tu chyba wymienić wszystkie atrakcje okolic Wrocławia. Są zamki i pałace, góry i lasy na długie wędrówki, zalewy i kąpieliska, piękny ogród botaniczny w Wojsławicach. I jest nawet krzywa wieża!

6) Historia

Od tego odzwyczaiła mnie Australia – od historii, od zabytków, od staroci – tego tu nie ma. Za to we Wrocławiu jest mnóstwo! Rynek i jego okolice są gwarne i piękne, kamienice doskonale odrestaurowane, spacerować można tu godzinami. Podobnie zresztą czaruje Ostrów Tumski. To tego trzeba jeszcze dołożyć Panoramę Racławicką, dzieło Jana Styki i Wojciecha Kossaka, przed którym pozostaje chyba tylko się ukłonić.

7) Folkor i wiocha

Fajne jest to, że obok tego ciągłego rozwoju, nowoczesności, zabytków, łatwo można znaleźć folklor i odrobinę wiejskiej polskości. Wrocławianie szukają czegoś więcej niż sklepowe żarcie i gadżety, tego nie da się nie zauważyć. Nie brakuje handlarzy, małych targowisk, okolicznościowych jarmarków. Moim ulubionym został zwykły targ, Niedźwiedzia, gdzie pachniało świeżą pietruszką i konwaliami, a egzotyki były tyle, co w tajlandzkim Chang Mai!

8) Studenckie życie

Kilka dobrych uczelni sprawia, że Wrocław wabi młodych. Swoją drogą, powinien wabić też tych, którzy marzą o Australii, bo Politechnika Wrocławska to jedyna uczelnia w Polsce, która ma podpisaną odpowiednią umowę z Australią, a jej absolwenci mogą się starać o wizy z pełnym pozwoleniem na pracę  na antypodach. Ale to dzięki tym wszystkim młodym ludziom we Wrocławiu jest mnóstwo fajnych barów, klubów i imprezowni, a na mieście chyba zawsze się coś dzieje. To młodzi przynoszą do miast energię.

9) Podróżniczy gen

Wrocław to raj dla rządnych świata, którzy podróżują palcem po mapie lub szukają inspiracji! Podróżniczych prelekcji i pokazów zdjęć odbywa się tu mnóstwo. We Wrocławiu działa też prężnie Klub Podróżników BIT przy Uniwersytecie Ekonomicznym. To z okolic Wrocławia pochodzą Karol i Ola, autorzy bloga Busem przez Świat. To tu mieszka wraz z rodziną zdolny fotograf, Łukasz Kędzierski, autor bloga lkedzierski.com. Stąd ruszyli w niekończącą się podróż poślubną Karolina i Bartek z Tropimy Przygody. Tu stacjonuje Kinga, znana szerszej publiczności jako Gadulec, Monika z Wroclot.pl, Pchła i Olo, czyli 4everMoments.com oraz Szpaku. Cały świat we Wrocławiu. Proste.

Blogerzy Wrocław

10) Miłość w nazwie

Samo to, że obcokrajowcy nazwę Wrocław, wymawiają WrocLove (brzmi to jak RockLove), mówi samo za siebie. Wrocław można i trzeba kochać.

Doceniasz Polskę? Sprawdź, czemu powinieneś zacząć