Cairns to miasto w północnym Queensland, bardzo popularne wśród odwiedzających Australię. Jednak to miejsce, które często rozczarowuje. Czemu? Np. dlatego, że nie ma tu plaży, a to to czego szukają wyjeżdżający w tropiki, czyż nie?

Czy to znaczy, że nie warto jechać do Cairns? Nie! Warto i to bardzo, bo w okolicach Cairns trudno się nudzić. Cairns jest świetną bazą wypadową, bo dużo tu tanich noclegów i wszędzie stąd blisko.

1. Ponurkować na wielkiej rafie koralowej

Do Cairns najczęściej jedzie się po to, żeby popłynąć na Wielką Rafę Koralową. Są tu dziesiątki firm, które organizują je każdego dnia. Można snorklować, albo nurkować z butlą. Ceny wycieczek zaczynają się od $80 za wypad na snorkeling na pół dnia, a całodzienne wyprawy z próbnym nurkowaniem można znaleźć za ok. $200. Uwaga! Na Wielkiej Rafie nie popływamy wchodząc z brzegu. Rafa zaczyna się jakąś godzinę drogi łodzią motorową od brzegu. O naszych wrażeniach z nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej, poczytacie tutaj.

2. Poplażować w Palm Cove

Palm Cove to mały, wakacyjny i drogi kurort, jakieś 30 minut jazdy od Cairns. Na pewno warto zajrzeć tu chociaż na jeden dzień. Jest przyjemna plaża pod palmami  i świetne restauracje. Więcej zdjęć z Palm Cove, tutaj.

3. Przejechać się autem do Port Douglas

Port Douglas leży jakieś godzinę drogi od Cairns. To urocze miasteczko, miłe samo w sobie. Ale to droga do Port Douglas, która wija się tuż nad brzegiem morza, przyprawia o zawrót głowy. Przyjemny i ten mniej przyjemny, dla wrażliwców, niestety też. Do Port Douglas można pojechać na jednodniową wycieczkę i trochę tam poleniuchować, ale może też zahaczyć w drodze na Cape Tribulation…

4. Spędzić dzień na w lesie deszczowym na Cape Tribulation

Cape Tribulation to miejsce, gdzie Morze Koralowe spotyka się z najstarszym lasem deszczowym świata, Daintree Rainforest. Cape Tribulation leży 100 km na północ od Cairns i należy do Daintree Rainforest National Park. Można przyjechać tu na całodzienną wycieczkę (albo kilkudniową, bo są miejsca noclegowe) wypożyczonym samochodem z napędem na dwa. Są tu dziesiątki ścieżek spacerowych, pyszne lody domowej roboty, setki ptaków, kazuary, drzewne kangury i krokodyle w rzece. O!

5. Polecieć balonem wschodzie słońca

Lot balonem to przeżycie iście bajkowe i bardzo popularna atrakcja w północnym Queensland. Nic dziwnego, bo widoki zapierają dech w piersiach. Warto, warto i jeszcze raz warto. Więcej, tutaj.

6. Zobaczyć wyścig ropuch w pubie Iron Bar, w Port Douglas

Tak, to nie pomyłka. W Iron barze w Port Douglas codziennie o 20:00 odbywają się wyścigi ropuch. Wpisowe $5. Dzięki niemu można… wziąć udział w wyścigu 🙂 Dostajemy swoją żabę, dajemy jej słodkiego całusa i popędzamy. Jest bardzo śmiesznie.

7. Popłynąć na jedną z pobliskich wysp

Pięknych wysp w okolicach Cairns jest kilka. Dwie najbardziej popularne to Fiztroy Isalnd i Green Island. Można popłynąć na jeden lub kilka dni. Odpoczywać, snorklować i opalać się. Więcej o wyspach tutaj.

8. Przejechać się kolejką Skyrail nad lasem deszczowy i wrócić starym pociągiem z miasteczka Kuranda

Podczas wycieczki kolejką liniową do miasteczka Kuranda, możemy spojrzeć na okolicę z góry. To bardzo dobra perspektywa! A potem wracamy stuletnim pociągiem przez las, przez mosty, tunele i zaraz koło wielkiego wodospadu. Zobaczcie tutaj, jak tam jest.

9. Poszukać kazuarów na plaży w Etty Bay

Etty Bay leży 100 km na południe od Cairns. To zakątek ukryty przed cywilizacją. Mała, klimatyczna plaża, na której można spotkać dzikie… kazuary. Jakimś cudem te zwierzęta żyją tu w zgodzie z turystami i leniwie przechadzają się między nimi. Uwaga! Mogę być groźne, więc lepiej z nimi nie zadzierać.

10. Poleniuchować na basenach w Cairns

W Cairns nie ma plaży, a wybrzeże jest zamulone. Zbudowano, więc basem nad brzegiem morza, żeby było się, gdzie schłodzić w upalne dni. Obok knajpy i kawiarnie, a kawałek dalej wielki port i lądowisko dla helikopterów.

Cairns

Sprawdź, co warto zrobić w: