W pewnym momencie Twojego życia Mikołaj przestanie do Ciebie zaglądać. Musisz sam nim zostać.

Święta, prezenty, czas spełniania marzeń – od zawsze tak było. Najpierw były worki pomarańczy i jajka z niespodzianką, które tata przywoził z Niemiec. Potem lalki Barbie i Lego z Pewex’u, w międzyczasie wymarzona konsola Pegasusa. Z czasem pojawiło się coraz więcej książek, ubrań, perfum, kosmetyków, biletów lotniczych…
Są różne, te marzenia, na różnych etapach życia, ale zawsze są. Czy się jest dzieckiem, młodziakiem, dorosłym czy dziadkiem – marzy się i już. Najpierw, te marzenia pomaga spełniać nam ktoś obok. Gdy jesteśmy mali i nieporadni, jest obok nas mama, tata, dziadek, babcia czy starsze rodzeństwo i pomagają we wszystkim, bo my się dopiero uczymy. Uczymy się chodzić, mówić, pisać, podejmować decyzje. Potem zostawiają nas z tym arsenałem nowych umiejętności i stają z boku. Wszystko już zależy od nas.
To, co w życiu będziemy robić, czym się będziemy zajmować, gdzie powiedzie nas ścieżka kariery czy życia rodzinnego, to czy będziemy szczęśliwi – to wszystko, na pewnym etapie życia, zaczyna zależeć już tylko od nas.

Posiadamy umiejętność spełniania marzeń i stajemy się Świętymi Mikołajami własnego życia

Nie czekajcie, aż coś się wydarzy, nie czekajcie aż ktoś Wam pomoże, albo szepnie słówko wsparcia – działajcie, po prostu.
Jakiekolwiek te marzenia by nie były, małe albo wielkie, dokonujcie kroków, które pokierują Was w stronę ich spełniania. Nikt ich za Was nie zrobi, nikt nie pomoże, jeśli to Wy sami nie zaczniecie chodzić.

Z okazji Świąt życzymy Wam odwagi, żeby ruszyć w drogę – w drogę do spełnienia marzeń