Co myślicie o facetach z wąsami? Odpowiadać! Moja siostra np. bała się wąsaczy, jak była małą dziewczynką. Twierdzi, że dziś jest inaczej, ale kto ją tam wie… Mnie wąsy nigdy nie kręciły. Niechlujny zarost – owszem. Ale wąsy kojarzyły mi się zawsze z magazynem zagubionych resztek jedzenia i wykopalisk z nosa. Ble! Ble! Ble! Ale wąsy, szczególnie te zapuszczane w listopadzie, zmieniły dla mnie ostatnio znaczenie.

movember w Australii

Odkąd wiem, co to jest Movember, chcę żeby przez ten jeden miesiąc w roku każdy facet miał wąsy! I chcę, żeby Sam też miał wąsy. Chociaż, jak patrzę na zdjęcia jego twarzy przyozdobionej wąsem, mam różne skojarzenia… Nawiedzony farmer, bujany fotel, dubeltówka, skrzypiące drzwi od stodoły. Czujecie klimat?

A czy Wy wiecie, co to jest Movember? Samo słowo „Movember” jest połączeniem słów „mo”, czyli skrótu od słowa „mustache” oznaczającego w języku angielskim „wąsy” oraz nazwy miesiąca „November”, oznaczającego w tym samym wspaniałym języku, listopad.

MO + November = MOvember. Jakby to brzmiało po polsku? Wąs + Listopad = Wąsopad? Wąs opadł… Tyle w temacie etymologii słowa.

Teraz pytanie – o co chodzi z wąsami w listopadzie? A no chodzi o męskie zdrowie. Movember to międzynarodowa akcja zbierania funduszy na badania nad i leczenie chorób, które mężczyzn mogą dopaść w tym miejscu, które kobiety zazwyczaj lubią… Movember to akcja zbierania funduszy na walczenie z rakiem jąder i rakiem prostaty. I nie chodzi tylko o leczenie raka, jako raka, ale także wspieranie psychiczne, bo psychologia w przypadku raka ma ogromne znaczenie…

Movember jest także świetnym pretekstem to rozmów i dyskusji, o tym co mężczyznom może się przydarzyć, o tym co robić żeby się nie przydarzyło, i o tym co zrobić jak się niestety przydarzy. Akcja ma uświadamiać i poruszać temat, o którym rzadko się mówi. Rzadko się mówi, bo wstyd. Rzadko się mówi, bo to straszne. Ale niech przynajmniej przez ten jeden miesiąc mówi się dużo!

A co jest najfajniejsze w tym wszystkim? Że Movember jest oparty na zapuszczaniu wąsów. Super pomysł. Zabawa w dobry celu. Takie rozwiązania są najfajniejsze. Movember jest bardzo popularny w Australii, więc jeśli w listopadzie spotkacie tu wąsatego faceta, na 99% bierze udział w akcji. Podobnie jest w Stanach i w Anglii. A w Polsce? Działa też, chociaż nie tak prężnie. Mam nadzieję, że będzie się rozwijać!

No ale jak to działa? A no bardzo prosto. Każdy Pan (są też i Panie takie jak np. ja…) może wejść na stronę www.movember.com i zarejestrować swoją osobę! Każdy każdy, więc Ty też możesz. Jak się już zarejestrujesz, dostajesz podstronę z numerem konta, na którą każdy chętny znajomy, czy nieznajomy może wpłacić chociażby dolara. Ten przysłowiowy dolar jest właśnie na rzecz walki z rakiem i wpada prosto do fundacyjnej skarbonki. No ale co Ty musisz zrobić, jak już się zarejestrujesz? Od 1 listopada przez cały miesiąc zapuszczać wąsy!!! Krótko mówiąc – facet zapuszcza wąsy, a my żeby go motywować i wpierać walkę z rakiem- wpłacamy pieniądze. Easy? Easy. Jeśli nie chcecie być nudni – zapuszczajcie wąsy Panowie! I Panie też 😉 Będziemy Was wspierać!

W końcu mądrzy ludzie to mają wąsy. Patrz – Albert Einstein. Ten to miał wąsy przez 50 lat. Eureka!

Sam zapuszcza wąsy i razem stworzyliśmy fajną drużynę. Jest Juli + Sam + mały Vincent Berezowski. Więc teraz tak –  jeśłi tylko uważacie, że to co robimy jest fajne to wesprzyjcie nas, czyli wesprzyjcie walkę z rakiem! Wpłaćcie ile możecie, ile chcecie, ile uważacie za słuszne. My nic z tego nie mamy. My tylko zapuszczamy wąsy. Wszystko idzie na akcje charytatywną.

 Za każdą pomoc będziemy Wam bardzo wdzięczni, ale przed wszystkim będą Wam wdzięczni  Ci, którzy potrzebują wsparcia w walce z rakiem. Więc do dzieła drodzy czytelnicy. Jeśli podoba Wam się ta inicjatywa powiedzcie o niej innym, udostępnijcie ten wpis, napiszcie komentarz, no albo coś tam wpłaćcie. Do usłyszenia niedługo. Julia i Sam.