Czy Brexit zmieni cokolwiek w australijskiej polityce wizowej? Czy teraz łatwiej będzie wemigrować do Australii?

Po podjęciu decyzji o opuszczeniu Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo, świat (a przynajmniej jego kawałek) nagle przypomniał sobie o Australii. Hasło „immigration to Australia” zawędrowało wysoko w statystykach wujka Googla. Czy to zaskakujące? Chyba nie. Zaskakujący jest Brexit, a szukanie rozwiązania na to, co dalej, nie powinno dziwić.

Aby dziś wyemigrować do Australii, aby zdobyć wizę, która uprawnia do stałego pobytu i pracy na miejscu, trzeba znaleźć swój zawód na tzw. liście zawodów pożądanych, czyli Skilled Occupations List (SOL) lub na Consolidated Sponsored Occupations List (CSOL), jeśli w staraniach o wizę pomaga nam australijski pracodawca.

Potem, ważne są punkty – za wykształcenie, za doświadczenie, za znajomość języka i za milion innych rzeczy. To długa i żmudna droga, ale możliwa do pokonania dla wykwalifikowanych pracowników. Wymagania wizowe stawiane przez Australię są podobne dla wszystkich krajów.

Czy po Brexicie zmieni się cokolwiek w sprawie australijskich wiz?

Może. Może zmienić się coś dla osób posiadających brytyjski paszport, więc pewnie też dla wielu Polaków.

Australia należy do Wspólnoty Narodów. Dzisiaj, jest to chyba bardziej symboliczna przynależność, ale faktem jest, że Australia uznaje brytyjskiego monarchę jako głową swojego państwa, a jej premier jest, oficjalnie, doradcą Królowej. W Australii urzęduje też gubernator generalny, czyli reprezentant królowej na terenie Australii.

Łatwo się pogubić w tych zależnościach, funkcjach, układach i układzikach, ale…

Ważne jest w tym jedno – Australię i Wielką Brytanię łączy coś więcej niż tylko historia.

Regulacje Unii Europejskiej, zmuszające Wielką Brytanię do przyjmowania emigrantów z krajów Unii jako pierwszych, wpłynęły na zaostrzenie przepisów wizowych między Australią i Wielką Brytanią. Ograniczono ilość wydawanych wiz, zwiększono opłaty i wymagania. Kurek podkręcono jeszcze mocniej kilka miesięcy temu i nie ma, co ukrywać, że Australijczycy, skądinąd naród potomków Brytyjczyków, trochę się wkurzyli.

Od 2008 roku liczba Australijczyków pracujących w Wielkiej Brytanii spadła o czterdzieści procent.

W badaniu opinii publicznej opublikowanym w marcu 2016 zarówno Australijczycy, Kanadyjczycy jak i Nowozelandczycy (ci też należą do Wspólnoty Narodów) powiedzieli jednym głosem – „Jesteśmy za bezwizowym ruchem w ramach Wspólnoty Narodów, takim samym jak ten obowiązujący w Unii”.

Pomyślcie logicznie – dlaczego niby Australijczycy czy Nowozelandczycy mają mieć większe trudności w uzyskaniu wizy do Wielkiej Brytania niż mieszkańcy Unii Europejskiej? Przecież to oni, ci Australijczycy i Nowozelandczycy, a nie kraje Unii, mają tą samą Królową, ten sam język i tą samą, wspólną historię z Wielką Brytanią. Łączy ich na pewno wiele więcej niż Anglików i Polaków.

Wszystko jednak działa w dwie strony i do momentu, w którym Zjednoczone Królestwo siedziało w skórze Unii, taka opcja nie wchodziła w grę, bo według rządzących mogłaby zagrozić stabilnej polityce imigracyjnej Australii.

„Całkowite zniesienie ruchu wizowego mogłoby byś szkodliwe dla bezpieczeństwa Australii. Trudno byłoby kontrolować, kto przyjeżdża skąd”, powiedział były Minister Spraw Zagranicznych Australii, a dziś Wysoki Komisarz w Londynie, Alexander Downer.

I co dalej?

Dziś, podczas gdy wszyscy trzęsą portkami i pytają, co będzie dalej (ja należę do tek grupy), ten sam Pan, Alexander Downer, w Brexicie odnajduje pole do negocjacji. Ciągle podkręcane przez rząd Wielkiej Brytanii restrykcje wizowe wobec Australijczyków, zawsze uważał za dyskryminujące, dziś szuka możliwości do zmian.

„Moją pracą, jako reprezentanta Australii w Wielkiej Brytanii, jest szukanie możliwości do renegocjacji umów, a Brexit takie także możliwości”, powiedział radiu ABC.

Mówiąc w skrócie: po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, wszystkie kraje Wspólnoty Narodów, w tym Australia, mogą, w ramach tej wspólnoty, otworzyć swoje granice i znieść wizy. Może to oznaczać, że posiadając brytyjski paszport bez problemu będzie można mieszkać i pracować w Australii, Nowej Zelandii czy Kanadzie, i odwrotnie – Australijczycy też nie będą mieli kłopotów z wyjeżdżaniem na stałe.

To wszystko, to na razie spekulacje, pełne wróżenie w fusach. Na pewno minie jeszcze sporo czasu, zanim dojdzie do jakichkolwiek rozmów w tym temacie.

Czy Brexit zmieni cokolwiek dla osób z jedynie polskim paszportem chcących wyemigrować do Australii?

Obstawiam, że nie, bo żaden argument za takimi zmianami nie stoi.

Opera z drugiego brzegu

Jak można wyemigrować do Australii?

Polakom pozostaje przyjechać do Australii na wizie Work&Holiday, która pozwala podróżować i pracować przez rok (przyznawana jest dwustu osobom, poniżej trzydziestego roku życia, rocznie). Więcej o tej wizie możecie przeczytać tutaj.

Druga opcja to zdobyć zatrudnienie w australijskiej firmie, która zaproponuje zasponsorowanie wiz190 (Skilled Nominated Visa), 457 (Temporary Work Skilled Visa) lub 186 (Employer Nominated Scheme). W tym wypadku twój zawód musi się znaleźć na Consolidated Sponsored Occupations List (CSOL).

Można też samodzielnie aplikować o wizę „na zawód”, jeśli spełnia się wymagania. To wizy: 89 (Skilled Independent Visa), 489 (Skilled Regional Provisional Visa) lub 485 (Graduate Temporary Visa). Nowej listy zawodów, które kwalifikują do emigracji do Australii, czyli Skilled Occupations List (SOL), można szukać na stronie Departamentu Emigracji i Ochrony Granic, tutaj. Listę opublikował też SBS, tutaj.

Zdjęcie: https://pixabay.com