Co zrobić, jeśli mój lot jest opóźniony? Czy mogę dostać odszkodowanie za odwołany lot? A jak z jakiegoś powodu po prostu nie wpuszczą mnie do samolotu? Albo, jeśli nie przejdę oprawy?

Takie myśli (i wiele innych) paraliżują mnie nieco podczas każdej podroży, a latam średnio dwadzieścia, trzydzieści razy w roku. Zwyczajnie nie mogę ich odpędzić i oddycham głęboko dopiero wtedy, gdy siadam w fotelu. Mój partner Sam jest za to kompletnie wyluzowany, co stresuje mnie jeszcze bardziej.

Wpis powstał przy współpracy z AirHelp – firmą, która pomoże ci odzyskać odszkodowanie za odwołany lub opóźniony lot.

Bo przecież na lotnisku tyle rzeczy może pójść nie tak!

1. Spóźniasz się i check in jest już zamknięty

To wydarzenie z kategorii „Mi to się nigdy nie przytrafi”. A jednak… Sam uważa, że czas spędzony na oczekiwaniu na lot, jest czasem straconym, dlatego na lotniska docieramy zawsze na ostatnią chwilę. „Chyba żartujecie?”, rzuciła zdziwiona pani na lotnisku w Auckland, gdy stawiliśmy się tam na czterdzieści pięć minut przed międzynarodowym lotem. Była jeszcze bardziej zdziwiona, gdy powiedzieliśmy, że to jednak nie żart… Chyba zauważyła, że to może „być albo nie być” tej miłości (sytuacja wydarzyła się, gdy podczas podróży dookoła świata zawróciłam do Australii) i zrobiła wszystko, żebyśmy jednak wsiedli do tego samolotu. Ale to raczej wyjątek. Zawsze sprawdzajcie, o której zamyka się wasz check in, bo to może się różnić w zależności od przewoźnika czy trasy. Weźcie też pod uwagę kolejki oraz opóźnienia, na które nie macie wpływu. Nie ma co liczyć na szczęście.

2. Twój lot jest opóźniony, odwołany lub przepełniony

To chyba najgorsze z możliwych scenariuszy. Opóźniony lot, który ciągnie za sobą kolejne opóźnienia – lecisz z Warszawy do Dubaju, tylko po to, żeby w Dubaju przesiąść się w samolot do Australii. Jeśli pierwszy z twoich lotów nie dotrze na czas, ucieknie ci kolejny. To działa jak domino. Podobnie zresztą, gdy twój lot jest odwołany – możesz utknąć na lotnisku niczym Tom Hanks w filmie Terminal. Może się też okazać, że linie lotnicze sprzedały więcej biletów na samolot niż w samolocie jest miejsc (tzw. overbooking to „normalna” praktyka) i bach – padnie na ciebie – zwyczajnie się nie zmieścisz. Taki los, odwołany czy opóźniony lot lub overbooking, spotyka rocznie osiem milionów pasażerów. Co zaskakujące, tylko jeden procent decyduje się na złożenie reklamacji. Walczcie o swoje! Korzystając z darmowej aplikacji AirHelp, wniosek o odszkodowanie lotnicze można złożyć już na lotnisku, a jest to naprawdę banalnie proste. Wystarczy, że zeskanujesz swoją kartę pokładową, a potem w kilku krokach złożysz podanie o rekompensatę. To może uratować twoje wymarzone wakacje.

3. Coś może być nie tak z twoim paszportem (albo wizą)

O tak! Tego boję się chyba najbardziej. Kilka lat temu zawiozłam moją mamę na lotnisko w Warszawie, a ta miała lecieć do Kanady – podróż życia, odwiedziny u przyjaciółki z dzieciństwa. „Ale pani na tym paszporcie to nigdzie nie poleci”, niestety nie przesłyszałyśmy się. Okazało się, że do Kanady nie trzeba mieć wizy, ale tylko wtedy, jeśli posiada się paszport biometryczny, a mama miała jeszcze wtedy tą starszą wersję. Szczęśliwie, pracownicy Ambasady okazali się bardzo pomocni i w jeden dzień wyrobili wizę. Mama poleciała nazajutrz, oczywiście za odpowiednią dopłatą. Zawsze sprawdzajcie ważność swojego paszportu (wiele krajów wymaga, żeby był ważny przynajmniej przez 6 miesięcy) oraz przestudiujcie dokładnie wymagania wizowe. Wszystko po to, aby uniknąć rozczarowań.

4. Masz bilet w jedną stronę

Brzmi cudownie, prawda? Bilet w jedną stronę, wolność, przygoda, brak ograniczeń czasowych. „A macie bilety powrotne, albo bilety na dalszą podróż?”, spytał nas pan z obsługi, gdy nadawaliśmy bagaż na lot do Hong Kongu. Musieliśmy przerwać procedurę, usiąść w kącie, poszukać taniego biletu na lot z Hong Kongu gdziekolwiek i zrobić rezerwację na dalszą podróż. Dopiero wtedy mogliśmy dokończyć check in i otrzymać kartę pokładową. Zaskakująco dużo krajów ma takie wymagania, między innymi Nowa Zelandia, Filipiny czy Peru. Bądź gotów na taką ewentualność podróżniku! P.S. Czasem wystarczy „rezerwacja”, którą później można odwołać.

I co jeszcze może pójść nie tak już na lotnisku?