Ja sobie podróżuję, smakuje świata, poznaję ludzi, uczę się siebie każdego dnia. A co w tym czasie robi mój tata i siostra? Gotują! Szykują ucztę w ramach Restaurant Day. 17 listopada, w sobotę, czyli już jutro Garaż 108 na moim podwórku w Milanówku zamieni się po raz drugi już w ogólnodostępną restaurację. Z najlepszym jedzeniem. Nawet z telewizji ostatnio u nas byli. Po raz pierwszy żałuję, że nie ma mnie w domu… Może wpadniecie tam i powiedziecie mi, czy było smacznie? Wyślecie jakieś zdjęcia? Cokolwiek… Tato, Pati – trzymam kciuki!

Mój tata jest Piotrusiem Panem. Tak myślę, że on uciekł z tej bajki. Ale jest też trochę Gordonem Ramsayem, Jamiem Olivierem, Nigellą Lawson…? Krótko mówiąc – jak on gotuje! Pysznie. Najlepiej. Niepowtarzalnie. Schabowe są domowe. Z ziemniakami z milanowskiego pola. Rosół z okami i słodką marchewką od sąsiadki. Tort bezowy najlepszy. Z truskawkami. Do tego chleby wypiekane w piwnicy i szynki z wędzarki. Mniam…  Tak mamy w domu od lat. Każdego dnia. Ale tata kucharz wreszcie się zdecydował pokazać wszystkim, że potrafi. Pewnego dnia wszedł do garażu, do części gdzie kiedyś był magazyn i wtedy narodził się szalony pomysł. Zrobić tu knajpę! A co. On nie da rady? Planował, wymyślał, szukał inspiracji… Przewertował tysiące włoskich gazet. I tych o wnętrzach i tych o jedzeniu. Zbudował kominek, w którym można upiec pizzę. Zaprojektował stół z białymi nogami i z kryształkiem w blacie. Zasłony zrobił ze starego materiału. Żyrandol… Ach… Nie powstydziliby się go w pałacu. Obok zaparkował sowje samochody. Wyniósł połowę naczyń z domu, drugą połowę kupił. Narobił przetworów i nalewek. Kiszone ogórki i nalewka z malin są niepowtarzalne. Nocami kontemplował przy szklance whisky z lodem. Teraz stoi trochę pustych butelek… I zrobił to. Stworzył miejsce wyjątkowe. Miejsce dla przyjaciół. Miejsce, gdzie można dobrze zjeść i dobrze się poczuć. To nie jest restauracja i nie każdemu jest dane tu być. O nie. Trzeba znać tatę Maćka. Albo znać znajomych taty Maćka. Albo znajomych, znajomych taty Maćka. I wtedy można sobie na jedną noc wynająć garażową restaurację na dowolną okazję. On ugotuje najlepiej, jak potrafi. A Wy poczujecie się, jak u siebie. Po prostu.

Jest też opcja druga. Tata Maciek z pomocą podkuchennej – córki Pati, drugiego szefa kuchni – przyjaciela Jacka, specjalistki od smakołyków -przyjaciółki Weroniki oraz działu finansowo-marketingowego w osobach Anety i Tomasza, otworzy Garaż 108 dla wszystkich głodomorów w ramach Restaurant Day. Zrobiliśmy to już w sierpniu i było cudnie! Same zadowolone brzuchy. 300 brzuchów chyba. Nie usiedliśmy nawet na sekundę. Rano przychodziliście na śniadanie, potem na obiad, a potem znowu na kolację. Więc chyba smakowało? Teraz czas na podejście drugie. Jeśli nie macie jeszcze planów na jutro, czyli na sobotę 17 listopada to… Już macie! I pozdrówcie ode mnie całą moją rodzinkę. Poza mamą, bo ona właśnie wylądowała na Bali i spędzi trochę czasu ze mną. A co. Siedzimy sobie właśnie przy zachodzie słońca i pozdrawiamy Was serdecznie.

Smacznego! I polecam hamburgery. Urywają wiadomo co… 🙂 Ale Wam zazdroszczę… Chcecie wiedzieć co będzie to jedzenia? Domowe chlebki, Ogórki ze słoika. Pyszne tatusiowe szyneczki. Kwaśnica. Dyniowa. Krewetki. Kiełbasa na ognisku. Szarlotka. Kompocik. Oto proszę menu:

17 listopada, sobota

Restaurant Day – Garaż 108

ul. Kościuszki 108

Milanówek

Telefon do szefa kuchni: +48 603 089 405