Dwa dni to mało na zwiedzanie Sydney. Zdecydowanie. Bo Sydney to miasto pełne ciekawych zakamarków, świetnych restauracji, dobrej kawy, pięknych plaż, parków, galerii. Zresztą, jak pewnie większość metropolii, ma wiele do zaoferowania. Ale jak znaleźć te oferty, w krótkim czasie? Najlepiej mieć, jakaś wtykę, kogoś na miejscu, kogoś kto nas oprowadzi, pomoże wybrać. Inaczej można czuć niedosyt. Skąd taka refleksja? A no stąd, że mamy tu gości z Polski, jak wiecie i im pokazujemy okolicę. Sydney to trzecie miasto na naszej trasie. Było Melbourne, po którym ekspresowo oprowadziła nas Magda (kuzynka Sama) i wskazówki Sama, dzięki czemu wycisnęliśmy z miasta to, co najlepsze. Było też nasze Brisbane, gdzie ja się bawiłam w przewodnika. A teraz jest Sydney i moja przyjaciółka mówi, że Sydney najmniej jej się podoba, a mnie nachodzi refleksja, że to może właśnie dlatego, że my Sydney nie znamy za dobrze i zabrakło nam lokalesa? Macie, jakiś sposób na zwiedzanie miast?