Co chciałbyś dziś robić? Niby proste pytanie, na które odpowiedź powinna wylecieć z rękawa w towarzystwie kilku innych, a jednak…

Określanie swoich potrzeb czy marzeń, bywa niezwykle trudne. Sama czasem budzę się i nie wiem, czego bym chciała od dzisiejszego dnia, od siebie samej dzisiejszego dnia. Nie mogę określić, co bym zrobiła, gdyby tylko mogła. W nadmiarze informacji, a czasem… nie chce mi się marzyć. Każdy miewa takie dni, dni, które dla mnie oznaczają te, rozpoczęte przysłowiową lewą nogą. Bo dni bez marzeń, bez otwartości na te nowe marzenia, są do kitu. 

Co chciałabym dziś robić? Zaspany, poniedziałkowy poranek nie ułatwia znalezienia odpowiedzi. Siedzę w pociągu, obrazek za oknem zmienia się w tym charakterystycznym tempie. Myślę… Chciałabym pójść na spacer z moim siostrzeńcem. Chciałabym zacząć pisać drugą książkę. Chciałabym znowu usiąść na szczycie, gdzieś w Świętej Dolinie. Chciałabym, chciała…

Nie bez powodu zadałam wam w zeszłym tygodniu właśnie to pytanie. Uważam, że to odpowiedź na te najprostsze nie tylko pobudza wyobraźnię, ale przede wszystkim ułatwia osiągnanie celu. Jakie były wasze odpowiedzi? Były inspirujące. Niektóre bardziej filozoficzne, inne proste, czasem zabawne. Każda, jedna – ciekawa.

Sam miał trudne zadanie (nawet jeszcze trudniejsze, bo nie czyta po polsku, więc zmuszony był słuchać, jak czytam ja), bo to musiał wybrać trzy jego zdaniem są najciekawsze. I to do tych trzech osób polecą moje książki!

Zwycięzcy konkursu

Dora

Dziś po prostu chciałabym usiąść i poprzytulać się z mężem, bo ostatnio to człowiek wiecznie w biegu: dzieci, praca, dzieci, dom, spanie itd a tu czasu na czułości brak. Ale tak! dziś będę miała wszystko gdzieś (oprócz dzieci ;)) i się po prostu do męża przytule! Dzięki za to pytanie!

 

Almost traveler

Może zabrzmi to trywialnie, ale chciałabym podziękować dziadkowi za zaszczepienie we mnie miłości do podróży, za wsparcie w dążeniu do celu oraz za to, że zawsze przy mnie był i mnie wspierał, nawet jeżeli uważał inaczej.

 

Przemek

Chciałbym pojechać nad morze, stanąć na piasku, wsłuchać się w szum fal, popatrzeć na wodę, wziąć głęboki oddech i pomyśleć „jestem szczęśliwy”. A potem zjeść gofry z dżemem.


Gratulacje i mamy nadzieję, że będzie Wam się je miło czytało. Odezwijcie się na whereisjuli@gmail.com w ciągu 7 dni.

Co chciałbyś dziś robić?

Ale… Czytając wasze komentarze, komentarze, w których odpowiadaliście na pytanie: co chciałbym dziś robić,  pomyślałam, że powstanie z nich piękna historia, zabawna, wzruszająca, momentami poważna, dlatego… Przeczytajcie i poszukajcie czegoś dla siebie. 

Ania: Chciałabym zamówić taksówkę, pojechać na lotnisko i kupić dwa bilety na najbliższy lot. Drugi bilet dla pierwszej osoby, która nie powie mi, że zwariowałam.

Ewelina: Chciałabym znaleźć się na samym szczycie najwyższej góry świata, popatrzeć na to wszystko z innej perspektywy, odnaleźć spokój i zaprzyjaźnić się sama ze sobą. Pokochać życie takim, jakim jest, świat i ludzi. Zapomnieć o problemach, które, pewnie siedząc tam,` straciłby jakiekolwiek znaczenie. Zatrzymać się i zacząć żyć. Przestać uciekać przed czasem, ale łapać go i jak najlepiej wykorzystywać – CARPE DIEM – uczynić swoje życie szczęśliwym.

Marzena: Chciałabym mieć udany dzień, czyli taki, podczas którego nie będę miała powodu do zmartwień, nerwów. Taki, podczas którego pobawię się z moimi dziećmi, nikt się przez nikogo nie popłacze, poprzytulam się z mężem. Jak na razie taki idealny dzień nie nastąpił, ale kto wie? Może to będzie dzisiaj?

Basia: 16 marca to świetna data na debiut książki – byłaby ona wspaniałym prezentem na moje 38(!) urodziny. Dostałam dzisiaj piękne kwiaty od mojego mężczyzny, cztery kartki z życzeniami od moich małych łobuziaków i kawę w łóżku o poranku.
Obok życzeń na Facebooku pojawiła się wiadomość od koleżanki o 6-letnim synku przyjaciół, który właśnie przechodzi swoją pierwszą ciężką chemię. Chciałabym dzisiaj, na jeden dzień, stać się naukowcem, lekarzem, badaczem. Chciałabym znaleźć lek na chorobę, która zaatakowała małego Roberto. Chciałabym zwrócić jego rodzicom szczęście, którym powinni móc się cieszyć, a jemu błogie dzieciństwo. A może już jutro ktoś znajdzie taki lek? Układając moje cztery brzdące do snu wiem, że tego bardzo bym dzisiaj chciała.

Marcelina: Wzięłabym namiot, latarkę i nawet lubego, i wybrałabym się na angielskie wrzosowiska (z dala od lasu, bo boję się okropnie morderców i innych dziwaków, którymi film Piątek 13 mnie nastraszył). Niedaleko nas są przepiękne klify, ocean, mnóstwo terenów zielonych. Uciekłabym choć na jeden dzień od miasta i pooglądała niebo nocą, dawno gwiazd nie widziałam.

Justyna: Chciałabym rzucić wszystko w tej chwili i kupić bilet na Jamajkę, a jutro już być w drodze do przygody o której marzę od lat. Zaraz to zrobię! Tylko się wykąpię i ułożę do snu. Będę śniła o wielkiej przygodzie, bo tak się peniam, że pewnie w życiu naprawdę się nie odważę.

Ania: Kilka tygodni temu wróciłam z półrocznej podróży po Azji i Australii. Dziś chciałabym dostać pracę, by mieć powód, by choć przez chwilę usiedzieć na tyłku, w Polsce.

Joanna: Zacząć cieszyć sie z małych prostych rzeczy. Znaleźć czas w niedoczasie, znaleźć plusy w minusach. Chcę być szczęśliwa dla siebie, nie dla innych. Na początek zrobię pieczone jabłka pod kruszonką, będę pić sok malinowy i nauczę sie, że szklanka jest do połowy pełna.

Justyna: Chciałabym dziś wrócić do domu (właśnie jestem w drodze) i cieszyć się wieczorem wraz z mężem. Nie robić nic nadzwyczajnego, po prostu porozmawiać, poprzebywać ze sobą, wypić lampkę wina, opowiedzieć jak minął dzień… nacieszyć się chwilą razem. Potem położyć się do łóżka, przeczytać kilka stron książki i z uśmiechem na ustach, poczuciem wdzięczności i spełnienia – zasnąć. Chciałabym, by było mi to dane nie tylko dzisiaj, ale zawsze… Umiejętność cieszenia się z najprostszych rzeczy, doceniania tego co mamy to klucz do szczęścia.

Dominika: Chcialabym sie zakochać.

Marek: Chciałbym dziś ucałować moją mamę, która jest 300km ode mnie.

Kasia: Chciałabym znaleźć sie na bezludnej wyspie z książką w ręce, gdzie otaczałby mnie tylko szum morza. Tak, myśle że tego mi trzeba – spokoju i wyciszenia

Ewa: Chciałabym, zamiast jeszcze przed świtem lecieć na lotnisko, zostać jeszcze jeden dzień z moją Mamą. Bo czasem można zatracić się w spełnianiu marzeń i życiu po swojemu. Mieszkam w wymarzonym przez siebie miejscu, podróżuję daleko i blisko, co drugi weekend gdzieś wybywam, święta spędzam w tropikach lub, jak w przypadku najbliższej Wielkanocy, za kołem podbiegunowym. I czasami, w tym wszystkim, człowiek puka się w głowę i przypomina, że są bliscy, którzy też nas potrzebują. No więc, chciałabym móc dzisiaj powiedzieć, że zostaję jeszcze na chwilę dłużej.

Kama: Chciałabym móc spakować dzieci (Zuzia 1 rok i 4 miesiące, Karol 2 lata i 9 miesięcy) i wyjechać, tak jak wy zwiedzić świat i pokazać dzieciom wszystko to, co chciałabym zobaczyć sama… Liczę na to że ta książka pozwoli mi lepiej sobie wyobrazić wszystko to, czego zobaczyć nie mogę.

Aneta: Chciałabym uśmiechem odwzajemnić każdy promień słońca, które dziś tak pięknie świeciło.

Tomasz: Chciałbym przytulić się do żony.

Weronika: Chciałabym odnaleźć w sobie niezłożone pokłady energii, tak, by zarażać ludzi swoim optymizmem; pójść do kolektury totka, by przekonać się, że właśnie wygrałam 3 miliony, i, nie myśląc zupełnie o niczym, znaleźć w głowie bardzo dobry powód i się go trzymać; pojechać na lotnisko, wsiąść do pierwszego lepszego samolotu i rozpocząć podróż swojego życia, niekończącą się, spontaniczną, również w sensie metaforycznym – podróż w głąb siebie, by odkryć zakamarki, o jakich nawet nie śniłam..

Paulina: Co chciałabym dzisiaj zrobić? Wziąć moich przyjaciół, pójść z nimi na polanę i zrobić prawdziwie wiosenny piknik! Potem turlać się po trawie i kąpać w jeziorze! A dzień skończyć siedząc przy ognisku, śpiewając piosenki i podziwiając zachód słońca! Tak, to chciałabym dzisiaj zrobić. Ale że teraz jest na to trochę za zimno ( wychodząc z domu widzę wiosnę, a wracając znowu jest zima ) i mam dzisiaj egzamin z anatomii, to chciałabym go po prostu dobrze napisać.

Darek: Chciałbym spakować plecak i wyruszyć na poszukiwanie mitycznego piwnego wodospadu w sercu Tasmanii.

Lady Arsenal: 16 marca, czyli dziś, mniej więcej o godzinie 22:30, chciałabym płakać. Nie brzmi to może zbyt optymistycznie, ale ja naprawdę chciałabym popłakać się ze szczęścia patrząc, jak mój ukochany Arsenal pokonuje najlepszą na świecie FC Barcelonę i awansuje do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Zadanie o tyle trudne, że Kanonierzy musieliby wygrać 3:0 na Camp Nou – terenie, na którym jak dotąd nigdy nie zwyciężyli. Marne szanse, ale co tam… Ja wierzę w cuda.

Evi: Dać szałowy koncert, zaśpiewać tak, że potem ustawi się do mnie kolejka od Beyonce i Adele poczynając. Problem taki, że nie umiem śpiewać. Ale kto mi zabroni wydzierać się pod prysznicem? Tak więc, dziś tak zakończy się mój dzień.

Gosia: Chciałabym dziś… wypić kawę! Ale mam nietolerancję laktozy i alergię na kofeinę… a tak bardzo lubię mochachino!

Tomasz: Zadzwonić do TelePizzy i poprosić o numer do PizzaHut.

Adrianna: Chciałabym dziś obejrzeć jeden TED talk, odebrać z biblioteki ciekawy film, pójść z nową znajomą na wystawę, a potem pouczyć się w domu. I wiesz co? Zrobię to wszystko, bo tych rzeczy w głębi serduszka chcę. A jeśli jutro będę chciała spakować walizki i wyjechać na drugi koniec świata, to wiesz co? To to po prostu zrobię.

Wszystkie komentarze znajdziecie tutaj. I dzielcie się dalej swoimi planami i pomysłami – czytane ich to nie tylko przyjemność, ale też niezły kop energetyczny.

Cudownego tygodnia! Julia (i Sam też). A jeśli macie ochotę na książkę, można ją kupić np. tutaj: http://www.empik.com/gdzie-jest-julia-raczko-julia,p1120608046,ksiazka-p