Stoję przed tym wielkim regałem od godziny i nie mogę się zdecydować. Bo i ta jest fajna i ta! O, a ta jaka jest piękna! I ta też. I tamta! Tą biorę na pewno. Ta nie, ta też nie, ale ta obowiązkowo tak. Jedna z widoczkiem, jedna z kangurem, jedna trochę tajemnicza. No dobra, tą też wezmę!

Kupiłam kilka, a teraz siedzę przy stole z długopisem w ręku i zastanawiam się, co napisać. Bo pocztówki, podobnie jak listy, są dla mnie bardzo magiczne, szczególnie jeśli spełniają czyjeś marzenia…

Marzycielka poczta powstała dobrych pięć lat temu, żeby dać trochę radości chorym dzieciakom. Założenie jest bajecznie proste – wysyłasz list lub kartkę do jednej z tych uroczych pociech, żeby dać jej siłę do walki z chorobą i sprawić, żeby chociaż przez chwilę na tej małej buźce pojawił się uśmiech. Na portalu Marzycielska Poczta znajduj się cała lista dzieciaków, które uwielbiają odbierać tradycyjną pocztę i każdego dnia wypatrują listonosza.

Wszyscy my, blogerzy zgromadzeni w takiej fajnej społeczności Polskie Blogi Podróżnicze, postanowiliśmy powysyłać trochę pocztówek z całego świata i spełnić to jedno małe marzenie każdego z dzieciaków. Wszyscy postanowiliśmy też o tym napisać. Czemu? Żebyście również przyłączyli się do akcji, bo w końcu marzenia są od tego żeby je spełniać…

Dobra. Zabieram się za wypisywanie. Tylko, jak zacząć…

Wyślesz pocztówkę czy list?