Miało nie być pierogów, barszczu i śledzi. Miało nie być po Polsku, ale nie wytrzymałam. Od rana lepiłam i pichciłam, a jak na niebie pokazała się pierwsza gwiazdka usiedliśmy do stołu. Co prawda jest 30 stopni, zamiast choinki palma i mikołajowe czapki na głowach, ale australijsko-polski mix świąteczny uznajemy za udany. Nawet bardzo, bo to nasze pierwsze wspólne Święta i z łezką w oku podsumowujemy ten cudowny rok.

A teraz, już po Wigilii, siedzimy sobie i oglądamy świąteczny koncert Carols by Candlelight, popijając szampana. I wznosimy toast – Wasze zdrowie i Wesołych Świąt kochani! Niech Wam zawsze na niebie świeci magiczna gwiazdka!