Kochana O,

Z uśmiechem wspominam czasy, kiedy jako kilkuletnia dziewczynka, siedziałam na tapczanie i patrzyłam na Twoje zdjęcia. W książce nie było ich wiele, zaledwie dwa, albo trzy. Oglądałam te same fotografie każdego wieczoru, zimą i latem, i za każdym razem wydawałaś mi się jeszcze piękniejsza. Po cichu marzyłam, żeby Cię spotkać.

Gdy miałam 7 lat, pojechaliśmy z rodzicami do Paryża i tam poznałam Twoją kuzynkę. Spotkaliśmy się pod osłoną nocy. Zachwyciła nas swoim urokiem, smukłą talią i tym francuskim sposobem bycia. Wyszeptałam jej wtedy w sekrecie, że jak będę duża wybiorę się też do Ciebie. Obiecała mi, że dotrzyma tajemnicy.

Gdy dwa lata temu stałam u Twych drzwi, zmiękły mi nogi. Byłaś taka, jak w moich marzeniach. Taka, jak w tej starej, pachnącej książce z dzieciństwa. Taka sama, jak w wyobraźni małej Julci. Dokładnie taka sama – dumna i piękna. 

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że będziemy mogły spotykać się częściej, bo nie będziesz już na końcu świata. Nie wiedziałam, że będę mogła czasem wpadać na kawę, że będziemy mogły sobie wspólnie pokontemplować na życiem, że nie będziemy sobie obce.

Do zobaczenia w niedalekiej przyszłości.

Julia.

P.S. Nieważne, ile razy Cię już widziałam. Zawsze jesteś dla mnie tak samo dostojna i olśniewająca, kochana Opero! Ikono australijskiego kontynentu.

Opera w Sydney na zdjęciach

Opera Sydney 3

Opera Sydney 4

Opera Sydney 8

Opera Sydney 5

Opera Sydney 2

Opera Sydney 1

Opera Sydney 6

Opera Sydney 7

Opera Sydney 9

Opera Sydney 10

Opera Sydney 11

Opera Sydney 12