Aaaaaaa!!! Święta tuż za rogiem! Jesteście gotowi? Prezenty kupione? Lista zakupów zrobiona? Spotkania zaplanowane? Gdzie będzie Wigilia? A gdzie Pierwszy Dzień Świąt? O niczym nie zapomnieliście?! Czujecie już tę przedświąteczną gorączkę? W głośnikachLast Christmas I gave you my heart.” Poubierane choinki. Tłumy w centrach handlowych. W domy wszyscy biegają jak mrówki. Bo ja nie czuję… Siedząc wyluzowana na tarasie, popijając kawkę i słuchając świergolenia ptaków – opowiem Wam co nie co o Świętach w Australii.

16 rzeczy, które musisz wiedzieć o Świętach w Australii

1. Większość świątecznych tradycji dotarła do Australii z Anglii i krajów europejskich oraz oczywiście z Ameryki. 

Jednak Australia to kraj wielu kultur, miksują się więc tutaj wielokulturowe tradycje. Jednak te najpopularniejsze świąteczne obyczaje, znane na całym świecie, znajdziecie też w Australii. Są przyozdobione świąteczne drzewka, jest Święty Mikołaj, są prezenty i śpiewanie kolęd.

2. Święta w Australii obchodzimy w środku lata.

Lato zaczyna się tu z początkiem grudnia i trwa do końca lutego. O śniegu w tym czasie możemy zapomnieć (chociaż jeszcze tydzień temu padało wysoko w górach. O zgrozo!). Za oknami słońce, temperatury raczej powyżej 30 stopni, a zamiast czapki z pomponem – słomiany kapelusz. No i obowiązkowo ciemne okulary.

3. Ze świątecznymi akcjami, dekoracjami i promocjami, możemy się spotkać już od września. 

Australia dość wcześnie zaczyna przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Biznes, biznes, biznes.

4. Dom handlowy Myer każdego roku tworzy w swoich witrynach sklepowych piękne, świąteczne wystawy. 

Każdy powinien takie je zobaczy. Są kolorowe, często ruchome, zrobione z pomysłem i wyobraźnią.  W Brisbane w tym roku możemy obejrzeć scenki z  udziałem tzw. Ciastka.

5. Choinkę ubieramy 1 grudnia.

Z początkiem miesiąca wyciągamy wszystkie świąteczne dekoracje z kartonów i zaczynamy przyozdabianie. I wszystko się świeci, i błyszczy aż do końca roku.

6. Dekorujemy swoje podwórka i domy. Christmas Lights Display, czyli oświetlanie posesji na wszelkie możliwe sposoby, jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów programu.

Australijczycy nie ograniczają się raczej do światełek na drzewku przed domem. O nie. Mogłoby się za to wydawać, że walczą o tytuł najbardziej widocznego domostwa z kosmosu. Są dmuchane Mikołaje i bałwany, świecące krokodyle, renifery i koale, życzenia szczęścia i pomyślności, żaróweczki w kolorach tęczy i napisy: „Peace on earth and goodwill to all”. Istne szaleństwo. Tradycją jest zwiedzanie ulic, gdzie znajdują się te cuda, więc przez cały grudzień można wszędzie spotkać rodziny na wieczornych spacerach, które z niedowierzaniem fotografują to, co widzą. Ja też nie dowierzam i też fotografuję.

 

DSC09760_Fotor

7. Wysyłamy kartki z bożonarodzeniowymi życzeniami.

Co roku australijska poczta dostarcza ponad milion świątecznych kartek! Zabieram się za wypisywanie swoich. Bardzo dawno tego nie robiłam… A Wy dostajecie nadal kartki świąteczne?

8. Mikołaja możemy spotkać w centrum handlowym i zrobić sobie z nim zdjęcie.

Dokładnie, jak na amerykańskich filmach – Mikołaj na fotelu, wokół śnieżynki i pomocnicy, a pod choinką pudła z kokardą. Fajnie tak sobie usiąść na mikołajowym kolanie i poprosić o wymarzone prezenty, co nie ;)? Szczególnie, jak się jest dzieciakiem. Więc dzieciaki wraz rodzicami spędzają grudniowe popołudnia, czekając na swoją kolej. Ale jak się mam szczęście to można też spotkać Świętego na przejażdżce koło naszego domu. U nas ma być podobno w najbliższą niedzielę. Taki pisali wczoraj w gazecie.

xsmas_australia_6

9. W Wigilijny wieczór śpiewamy kolędyCarols By Candlelight to tradycja, która rozpoczęła się w 1937 roku w Melbourne, a dziś można się z nią spotkać praktycznie w każdym mieście i miasteczku.

Kolędy przy świecach to mniejsze lub większe koncerty w plenerze. Wystarczy wziąć kocyk, przyjść, zapalić świeczkę i śpiewać. Największe imprezy są w Melbourne i Sydney, i te są transmitowane w telewizji. Jak ktoś woli to może też zostać w domu i z grupą przyjaciół, wyć przed ekranem telewizora. Z moimi wokalnymi umiejętnościami to chyba lepszy pomysł.

10. Mikołaj zagląda do grzecznych dzieci w wigilijną noc.

Wpada przez komin, zjada ciastka, popija mlekiem i wrzuca paczki do świątecznych skarpet, albo poszewek na poduszki, bo nie wszystko przecież wejdzie w skarpetę! Sam mówi, że jak nie ma komina, to Mikołaj wchodzi przez dziurkę od klucza, ale nie wiem czy mu wierzyć… Co myślicie?

11. Mikołaj, podobnie jak w Europie, nosi zimowe buty, czapkę z pomponem, biało-czerwony kubrak, a jego sanie powożą renifery.

Średnio to wszystko pasuje w upalny dzień. Mówi się, że na wycieczki po outback’u zabiera Mikołaja stadko białych kangurów, bo renifery nie dają rady. Jak robi się naprawdę gorąco to Mikołaj ściąga ciężkie buty i zakłada klapki. W końcu – życie w klapkach jest fajniejsze. Szorty z palmy też się znajdą, ale czapka obowiązkowo zostaje.

12. Świętujemy 25 grudnia.

Pierwszy Dzień Świąt jest najważniejszym dniem świątecznym w Australii. To wtedy rozdaje się prezenty i zasiada się razem do świątecznego obiadu, który raczej z naszą polską Wigilią nie ma za wiele wspólnego…

xsmas_australia_18

13. Zamiast wieczerzy wigilijnej mamy lunch w Pierwszy Dzień Świąt. 

Może to być tradycyjne australijskie barbecue z kiełbaskami i sałatką coleslaw, ale nie musi. Najbardziej australijskie dania to: pieczony indyk, wielka szynka, a na deser puding ze śliwkami. Ale tak naprawdę wszystko zależy od rodzinnych tradycji. Jedni upieką indyka, ale inni ulepią pierogi. W tym domu będzie jagnięcina, a innym kurczak curry. Nie ma jednak na pewno dwunastu dań, a większość podaje się na zimno. Czemu? Po prostu jest za gorąco na zajadanie się np. rozgrzewającym barszczem.

14. Drugi Dzień Świąt to tzw. Boxing Day, czyli początek wielkich wyprzedaży.

26 grudnia wszyscy idą na zakupy. W centrach handlowych – tłumy. Na parkingach – korki. W sklepach – kolejki do kas. Ceny – dużo niższe. Więc jeśli ktoś lubi i potrafi kupować na wyprzedażach – Boxing Day jest dla niego.

15. Czas Bożego Narodzenia to okres wakacyjny.

W grudniu i w styczniu wypadają szkolne wakacje, a wiele firm zamyka swoją działalność na czas między Świętami i Sylwestrem. Plaże są super oblegane, w resortach tłumy, samolotowe bilety bardzo drogie, w sumie wszystko w tym czasie jest droższe i zatłoczone, więc jeśli chcecie się wybrać do Australii to może wcale świąteczny czas nie jest najlepszym wyborem.

xsmas_australia_20

16. Australijczycy Święta obchodzą dwa razy w roku.

Mamy Christmas in December i Christmas in July. Ten dziwny obyczaj staje się coraz bardziej popularny. Czemu? Z bardzo prozaicznego powodu. Wszyscy lubią białe Święta, a tu zima jest w lipcu. Wbrew powszechnym przekonaniom – w Australii pada śnieg. Oczywiście nie wszędzie, ale w górach tak. Nie zdziwcie się więc, jak w środku lipca spotkacie się ze świątecznymi ozdobami.

A jak u Was spędza się Boże Narodzenie?