Jej ulubiony sposób na poznawanie nowych miejsc i spędzanie urlopu to zamieszkanie gdzieś na dłużej i baczna obserwacja ludzi.

Agata jest autorką bloga Tur-Tur Blog i od dziesięciu lat mieszka w południowej Turcji nad Morzem Śródziemnym. Pisze, fotografuje i cieszy się życiem. Współprowadzi biuro podróży AlanyaOnline. Jest współautorką książki Turcja. Przewodnik obyczajowy. O swojej podróży opowiada w ramach cyklu Wasza Australia, gdzie ty też możesz podzielić się swoimi wspomnieniami – napisz na whereisjuli@gmail.com.

1.Kiedy byłaś w Australii i na jak długo?

Z Australii wróciłam w połowie lutego tego roku, więc świeżo otrząsnęłam się z jet lagu! Spędziłam tam prawie trzy miesiące – nasza podróż rozpoczęła się w drugiej połowie listopada.

2. Jak wyglądała trasa twojej podróży?

Nasza podróż nie była typową podróżą objazdową. Wraz z moim partnerem mamy ulubiony sposób na poznawanie nowych miejsc i spędzanie urlopu: lubimy pomieszkać gdzieś nieco dłużej, obserwować ludzi i ich zwyczaje, odkrywać okolicę i co jakiś czas wypuszczać się gdzieś dalej. Naszą bazą było Melbourne, gdzie mój facet chodził na kurs języka angielskiego. Dlaczego Melbourne? Bo jest „najlepszym do życia miastem na świecie” – chcieliśmy sprawdzić dlaczego. Naszą podróż zaczęliśmy jednak w Sydney, i pojechaliśmy do małej miejscowości nieopodal Newcastle, gdzie mieszka moja rodzina. Następnie samolotem przedostaliśmy się do Melbourne. W okresie świątecznym wynajęliśmy samochód i ruszyliśmy w podróż z Melbourne przez Great Ocean Road, aż dojechaliśmy na Kangaroo Island, gdzie spędziliśmy kilka dni. Później zwiedziliśmy też Adelaidę, niemieckie miasteczko Hahndorf, a następnie wróciliśmy do Melbourne zatrzymując się po drodze na trekking w paśmie gór Grampians. Patrząc na mapę Australii wydaje się że to niewiele, ale na liczniku zanotowaliśmy ponad 3 tys. kilometrów! Ja sama poleciałam też do Brisbane i malutkiej wioski Jandowae, gdzie odwiedziłam moją kuzynkę – której nie widziałam 20 lat. Ponadto oczywiście zwiedzaliśmy najbliższe okolice Melbourne i samo miasto, w którym totalnie się zakochaliśmy, a jedną planowaną wycieczkę poświęciliśmy na rzecz dwóch dni pełnych tenisowych emocji na Australian Open.

Melbourne Tur Tur Blog

3. Z jakiej formy transportu i noclegów korzystałaś po drodze?

Duże odległości pokonywaliśmy samolotem – mieliśmy ochotę na Wielką Australijską Podróż Kamperem, ale ze względu na kurs byliśmy ograniczeni czasowo. Wynajmowaliśmy też kilka razy samochód osobowy. Noclegi – korzystaliśmy z portali typu Airbnb, typowych portali hotelowych no i oczywiście – spaliśmy u rodziny.

4. 2 ulubione miejsca z podroży, do których mogłabyś wrócić

Zdecydowanie Kangaroo Island! To nasz numer jeden, żałowaliśmy że nie możemy zostać dłużej. Zachwyciły mnie tam rajskie plaże, dzika przyroda i kompletny brak turystów (w porównaniu do innych miejsc), mimo że były akurat święta Bożego Narodzenia i był duży problem z noclegami i miejscami na promie – trudno mi w takim razie wyobrazić sobie czas kiedy jest tam pozasezonowy spokój. Na Wyspie Kangura właśnie spełniłam swoje marzenie o przytuleniu koali, które towarzyszyło mi od dziecka – wrażenia niezapomniane!
Drugim miejscem jest Melbourne, a dokładniej nasza ulubiona kawiarnia gdzie regularnie zamawialiśmy wspaniałą kawę i kawałek sernika, i pewna włoska restauracja, gdzie chodziliśmy na najlepszą pizzę i karafkę lokalnego wina ☺

5. 2 rzeczy, za które najbardziej polubiłaś Australię

Wiele osób zachwyca się australijską naturą i przyrodą, zwierzętami, albo pięknymi plażami. Jak najbardziej podzielam ten zachwyt i to, że przyroda jest tu na pierwszym miejscu w hierarchii, a dopiero za nią jest człowiek. Bardzo mi się spodobało, że w Australii ekologia to nie tylko modny slogan, ale rzeczywistość. Druga sprawa, to miasta. Miałam okazję zobaczyć ich kilka, i każde wydało się lepsze do życia niż poprzednie. Organizacja, infrastruktura, komunikacja miejska, ilość parków, skwerów, atrakcji dla każdego – już nie mówiąc o kulturowej różnorodności, bogactwie, tolerancji, w których niesamowicie przyjemnie było funkcjonować. Te miasta są po prostu dla ludzi.

6. 2 rzeczy, które cię w Australii najbardziej zaskoczyły

Nie będę tutaj zapewne oryginalna, bo zmartwił mnie fakt, że Australia jest tak ogromna. Może to absurdalne ale nawet ja – pilotka wycieczek, dla której mapy są codziennością – dałam się zwieść przekonaniu, że jestem w stanie zwiedzić cały kraj albo chociaż jego większość, w trzy miesiące! Dopiero na miejscu zrozumiałam, że dystanse pomiędzy miastami są dużo, dużo większe, niż oczekiwałam z mojej tureckiej, a co dopiero europejskiej, perspektywy. Drugie zmartwienie, też nieoryginalne – finanse. Jeśli w Australii nie pracujemy, tylko zwiedzamy, boleśnie odczujemy to po kieszeni. Cóż – raz się żyje!

7. 2 rady dla wybierających się do Australii

Będę prozaiczna, ale po pierwsze zalecałabym sowicie zaopatrzyć portfel, aby nie musieć żywić się na miejscu jedzeniem z supermarketów i fish&chips, tylko stołować się w restauracjach i barach jak typowi Australijczycy, bo warto! Po drugie radzę często i obficie smarować się kremami do opalania, nosić okulary i nakrycia głowy – słońce nawet w Melbourne wygląda może niewinnie, ale potrafi zaszkodzić, i mówi to osoba, która spodziewała się, że po słonecznym południu Turcji nic jej już nie zaskoczy.

8. Co chciałbyś zobaczyć lub zrobić jeśli kiedyś tu wrócisz?

Priorytetem będzie Terytorium Północne, dokąd nie dałam rady teraz dotrzeć (kosmicznie drogie bilety lotnicze). Od Ayers Rock i Alice Springs zaczęła się moja australijska pasja (jako dziewczynka przeczytałam niesamowitą książkę podróżniczki Robyn Davidson, która podróżowała tam samotnie z wielbłądami), Chciałabym też zobaczyć rajskie plaże na północy, Zachodnią Australię i oczywiście wrócić do Melbourne! ☺

9. Jak dostałaś się do Australii i jaki był średni koszt twojej wyprawy?

Z racji, że prowadzimy w Turcji biuro podróży i sprzedajemy bilety lotnicze, mieliśmy możliwość uzbierania mil i zamiany ich na bilety dla naszej dwójki. Starczyło na trasę ze Stambułu do Australii w dwie strony, mogę więc powiedzieć, że mieliśmy szczęście – bo najdroższy element budżetu uszedł nam płazem ☺ Po drodze zatrzymaliśmy się w Singapurze na krótkie zwiedzanie.

Australijskie owce Tur Tur Blog

Autorka: Agata

Blog: Tur-tur Blog

FB: www.facebook.com/turturblog

Wszystkie zdjęcia zamieszczone powyżej, w rozmowie z Agatą, pochodzą z jej prywatnych zbiorów i są ich własnością. Korzystanie ze zdjęć autora bez jego wiedzy jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).

„Wasza Australia” to Wasze opowieści o Australii. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. A jeśli też chcielibyście opowiedzieć o swojej australijskiej przygodzie, napiszcie już teraz na julia@whereisjuli.com, albo zostawcie do siebie kontakt w komentarzu.