Brisbane to trzecie co do wielkości miasto w Australii. Znajduje się na wschodnim wybrzeżu, pomiędzy Sydney a Cairns. Rozpieszcza upalną, tropikalną pogodą, a życie toczy się tutaj w powolnym tempie.

Co warto zrobić w Brisbane? Gdzie pójść i co zobaczyć? Jak zwiedzić Brisbane, żeby poczuć klimat miasta?

1. Wspólne zwiedzanie Brisbane naszymi ulubionymi ścieżkami

Brisbane to nasze miasto. Znamy jego najciekawsze i najbardziej popularne zakamarki, a także te całkiem nieodkryte przez przyjezdnych. Chodźcie na wspólny spacer, dopasowany do waszych, podróżniczych potrzeb. Opowiemy o mieście, jego historii i codzienności, zabierzemy na dobrą kawę, popołudniowego drinka, a może na polanę, gdzie o zmierzchu pasą się kangury?

Jeśli jesteście zainteresowani, napiszcie na julia@whereisjuli.com. Organizujemy tylko prywatne wycieczki. Jeśli wolicie zwiedzać samodzielnie, łapcie poniższe wskazówki i ruszajcie. Brisbane jest super!

2. Najpierw kawa

W kawiarni Campos Coffee Wandoo St.

Kawa w Australii jest świetna. Wielką stratą byłoby nie zacząć dnia od typowego flat white, czyli kawy z idealnie spienionym mlekiem. Nasze ulubione kawiarnie w Brisbane to: John Mills Himself, Edward Specialty Coffee, Death Before Decaf, Industry Beans, Reverends oraz w Campos Coffee Wandoo St.

3. South Bank i spacer nad rzeką

Darmowe baseny i plaża w mieście

Brisbane położone jest nad rzeką Brisbane River, dobrą godzinę jazdy od oceanu, więc i życie toczy się tutaj nad rzeką. South Bank to najlepsze miejsce, żeby zacząć zwiedzanie — przez kompleks parków, restauracji i galerii prowadzi ścieżka wyznaczona przez fioletowe bugenwille.

Punktem centralnym są darmowe baseny i sztuczna plaża, Street Beach, z delikatnym piaskiem, gdzie można odpocząć od upałów. Palmy kołyszą się na wietrze, a po drugiej stronie wysokie wieżowce przypominają, że mimo tego zrelaksowanego klimatu wciąż jesteśmy w centrum miasta. Od słońca schronić się można także w małym lesie deszczowym. Obok stoi ręcznie rzeźbiona nepalska pagoda. Kawałek dalej jest Epicurious Garden, czyli ogród gdzie można by nazrywać świeżych ziół i zobaczyć, jak rosną egzotyczne gatunki — banany, mango, granaty czy baobaby. To na South Banku znajduje się często fotografowany kolorowy znak „Brisbane”, muzeum Queensland Museum ze stałą, darmową wystawą przybliżająca kulturę rdzennych mieszkańców oraz australijską faunę, Galeria Sztuki Nowoczesnej GOMA oraz kompleks teatralny Queensland Performing Arts Centre (QPAC). Tu kręci się także koło widokowe, z którego panorama nie jest jednak zbyt spektakularna.

Przyjemnie jest także w części zwanej River Quay’s, z restauracjami na wybrzeżu. Na drinka z widokiem można przysiąść w barze Stoke House. Ciekawą opcję kulinarną ma w swojej ofercie włoska restauracja Popolo, gdzie zamawia się kosz pełen przekąsek i na pobliskim trawniku urządza się piknik (wszystko trzeba zamówić z wyprzedzeniem).

Piknik urządzić można sobie również samodzielnie, korzystając z ogólnie dostępnym darmowych grilli. Uwaga na podkradające jedzenie ptaki z wygiętym dziobem — australijskie gołębie — ibisy.

4. Kangaroo Point i spacer pod klifami

Wspinaczka w centrum Brisbane

Spacer nad rzeką na South Banku warto kontynuować — ścieżka na Kangaroo Point wiedzie dalej nad brzegiem, przy wysokich klifach, aż pod charakterystyczny, stalowy most Story Bridge. Tu turyści zaglądają już nieco rzadziej. Wybrzeże, choć zagospodarowane, w porównaniu do South Banku jest bardziej dzikie i spokojniejsze. Bujna roślinność daje sporo cienia, a na skałach często wylegują się leniwe jaszczurki, wodnogamy australijskie, czyli tzw. Australian water dragons.

Ta część miasta to coś dla tych lubiących ekstremalne przygody. Na klify na Kangaroo Point można się wspinać. Wspinaczkę (dla początkujących lub zaawansowanych) zorganizujecie przez firmę River Life. Inna fajna opcja, którą mają do zaoferowania to wycieczki kajakami. Koniecznie też trzeba wdrapać się na klify! Na górę prowadzą strome schody, ale warto, szczególnie na zachód słońca. 

5. Howard Smith Wharves i piwo z widokiem

W dole Howard Smith Wharves

Czy można atrakcyjnie wykorzystać przestrzeń pod mostem? Można! Kompleks restauracji Howard Smith Wharves znajdujący się na północnym brzegu Brisbane River to na to doskonały dowód.

Nie dość, że panorama na miasto jest stąd doskonała, to podają zimne piwo z lokalnego browaru Felons Brewery. Oprócz piwa można też wypić dobrego drinka w Mr Percival’s, zjeść niezłą chińszczyznę, spaghetti, skosztować kuchni greckiej oraz japońskiej, albo na szybko wsunąć hamburger w sieciówce Betty’s Burgers. W Howard Smith Wharves są też przestrzenie do wynajęcia na prywatne imprezy i parkowa przestrzeń miejska, a w weekendy muzyka na żywo. Zawsze coś się dzieje.

Jeśli szukacie dizajnerskiego hotelu w Brisbane, sprawdźcie ukryte pod samym mostem The Fantauzzo.

6. Pocztówkowy widok z Wilsons Outlook

Najlepszy widok na Brisbane

Wilsons Outlook to nasz ulubiony i naszym zdaniem najlepszy punkt widokowy w Brisbane. Kiedyś trzeba było wdrapać się na klif stromą ścieżką. Dzisiaj jest to o niebo łatwiejsze — można wjechać windą z Howard Smith Wharves. Na pierwszym planie most Story Bridge, który po zmroku jest podświetlony. W tle miejska dżungla. W dole rzeka. Najbardziej spektakularnie jest podczas zachodu słońca i nocą.

7. Najlepsze nocne targowisko – Eat Street Northshore

Stoiska na targu są bardzo kolorowe

Jeśli tak się składa, że w Brisbane będziecie w weekend, macie już zaplanowany wieczór. Eat Street Northshore to targowisko z jedzeniem, które po prostu trzeba odwiedzić. 180 kolorowych kontenerów z kuchnią z całego świata, muzyka na żywo, przedstawienia, drinki, kino i mnóstwo ludzi. Ten kawałek miasta tętni życiem, pachnie i smakuje.

Eat Street Northshore otwarte jest w piątki i soboty między 16:00 a 22:00 oraz w niedzielę od południa do 20:00. Wstęp jest płatny i wynosi ok. $3 Aud od osoby. Uwaga, na kilku stoiskach można płacić tylko gotówką. Na miejsce można dopłynąć promem z centrum; wysiadacie na ostatnim przystanku w Northshore Hamilton Ferry Terminal.

8. Promem po rzece

Prom na Brisbane River

Jak już wiecie, Brisbane położone jest nad rzeką Brisbane. Warto zerknąć na nie z tej rzecznej perspektywy i wskoczyć na prom. To też świetna opcja na przemieszczanie się po mieście lub na drugi brzeg.

Promy, City Cats, są w Brisbane częścią transportu miejskiego. Bilet kosztuje kilka dolarów i można go kupić na pokładzie (tylko za gotówkę). Przy dłuższych pobytach warto zaopatrzyć się kartę miejską Go Card, jest taniej i sprawniej, a kartę pod koniec wyjazdu można oddać i odzyskać niezużyte pieniądze. W mieście jest też darmowy prom, stara, czerwona łajba City Hopper. Głupotą byłoby nie skorzystać.

9. Rowerem do New Farm, Teneriffe, Newstead

Kładka na rzece prowadzi aż do Power House

W Brisbane są rowery miejskie, a stacje znajdują się w różnych lokalizacjach. Polecamy przejażdżkę z centrum, przez Howard Smith Wharves i dalej ścieżką zbudowaną na rzece w kierunku dzielnic New Farm oraz Teneriffe. Aby wypożyczyć rower, trzeba się zarejestrować. Najłatwiej i najszybciej zrobić to online. Tutaj instrukcja krok po kroku. Można wykupić dostęp na 24h za $2.

W New Farm jest się piękny park, New Farm Park (jedno z niewielu miejsc w Brisbane, gdzie rosną róże, a na  wiosnę kwitną fioletowe dżakarandy) oraz stara elektrownia zaadaptowana na przestrzeń rozrywkową, Brisbane Powerhouse. Teneriffe była kiedyś dzielnicą robotniczą, dziś w budynkach z czerwonej cegły są luksusowe apartamenty. Na kawę i śniadanie wybierzecie się do Samson and Sophie, na lokalne piwo do Green Beacon, na pizzę do Beccofino, albo po prostu do ulubionej knajpy Sama – Bitter Suite.

P.S. Jeśli mielibyśmy zamieszkać bliżej centrum Brisbane, to wybralibyśmy właśnie tę część miasta. Możecie zatrzymać się tutaj, jeśli lubicie miejsca poza utartym szlakiem i butikowe hotele – Spicers Balfour Hotel mieści się w starym domu typu Queenslander, charakterystycznym dla tej części Australii.

10. Spotkanie ze zwierzętami w Lone Pine Koala Sanctuary

Z kangurami w parku dzikich zwierząt

Nie, w centrum miasta nie spotkacie kangurów ani koali. Jeśli zwierzaki to dla was punkt obowiązkowy, zaplanujcie wizytę w parku dzikich zwierząt, Lone Pine Koala Sanctuary. W tym niewielkim zoo mieszka wiele australijskich gatunków. Na wybiegu hasają kangurowate, które można pogłaskać i nakarmić. Wśród nich przechadzają się cwane emu. Na eukaliptusowych drzewach przesiadują koale, a chętni (oczywiście za dodatkową opłatą) mogę koalę przytulić. Nie martwcie się — polityka Lone Pine Koala Sanctuary jest bardzo restrykcyjna i każdy zwierzak „pracuje” maksymalnie 30 minut w możliwie najmniej stresujących warunkach. W zoo są również dziobaki, dingo, wombaty, kazuary czy krokodyle.

Jeśli nie jesteście zwolennikami wizyt w zoo, pamiętajcie o drugiej stronie medalu — wspieranie miejsc takich jak Lone Pine Koala Sanctuary jest ważne, bo podobne instytucje regularnie pomagają rannym zwierzętom i działają na rzecz ochrony unikalnych gatunków. Do Lone Pine Koala Sanctuary można dojechać autem lub autobusem, ale ciekawą opcją jest też rejs Mirimar Cruises z centrum miasta.

11. Wschód słońca (lub zachód) z góry Mt Coot-tha

Brisbane w całej okazałości

Lubicie wstawać przed świtem i fotografować skąpane w porannym słońcu miasta? Zaplanujcie wycieczkę na górę Mt Coot-tha. Będzie wow! Warto wybrać się tu także w ciągu dnia, czy na zachód słońca, bo to najlepszy i najpełniejszy punkt widokowy na Brisbane. Góra Mt Coot-tha znajduje się w niedalekiej odległości od Lone Pine Koala Sanctuary, więc miejsca te najlepiej odwiedzić jednego dnia.

12. Spacer wśród zabytków ulicą Ann St.

Na placu ANZAC

Ann Street to jedna z wielu ulic w centrum Brisbane, ale naszym zdaniem jedna z tych, którą warto przejść się, odwiedzając miasto. Idąc Ann Street od Story Bridge w kierunku CBD (Central Business District, czyli centrum) pierwszy fajny widok jest na wysokości Boundary St i Macrossan St, gdzie między budynkami widać stelaż mostu. Kawałek dalej, po prawej stronie będzie uroczy kościółek, wklejony w nowoczesną architekturę, a potem, po lewej stronie anglikańska katedra Saint John’s Cathedral. Co ciekawe, pierwszy kamień pod jej budowę położono w 1901 roku, a budowę skończono po… 108 latach, w 2009 roku.

Na Ann Street znajduje się również budynek kolejowej stacji centralnej, Central Station (której przydałby się lifting), a naprzeciwko ANZAC Square — miejsce pamięci Australijskich i Nowozelandzkich żołnierzy, którzy zginęli w konfliktach zbrojnych (ANZAC to skrót od Australian and New Zealand Army Corps). W dole rosną piękne baobaby, a na drugim końcu stoi poczta główna. Gdy pójdziecie dalej dojdziecie na King George Square. To na tym placu, gdzie stoi miejski ratusz, odbywają się wszystkie protesty i imprezy. Obok kolejny, pięknie wpasowany w nowoczesną architekturę stary kościół, Ann Street Presbyterian Church.

13. Darmowy taras widokowy i muzeum miasta

MOB – Muzeum miasta Brisbane

Jeśli lubicie odrobinę historii, odwiedźcie darmowe muzeum Museum of Brisbane, które mieści się w ratuszowym budynku przy King George Square. Za darmo można tu też wjechać na wieżę, a widok jest całkiem przyjemny. Dobra rada — zajrzyjcie wcześniej i zapiszcie się na konkretną godzinę.

14. Wszystko z klasą na James Street

Luksusowe sklepy, lokalne marki, wypasione salony samochodowe, ekskluzywne bary — wszystko to znajdziecie na ulicy James Street w dzielnicy Fortitude Valley. Wzdłuż rosną potężne drzewa, które, podświetlone, wieczorem wyglądają bajkowo.

Okolice James Street to kolejne miejsca dla szukających bardziej butikowych hoteli poza szlakiem. Sprawdźcie Calile Hotel. Są tu też dwie doskonałe restauracje — grecka Hellenika oraz tajska sAme sAme.

15. Sztuka uliczna i sztuka ulicy

Rzeźba Cezarego Stulgisa

Nie każdy ściana w Brisbane jest ciekawie wymalowana, nie każdy zakątek jest artystycznie zagospodarowany, ale da się znaleźć perełki. Od ponad dekady Rada Miasta Brisbane współpracuje z deweloperami, zachęcając do „dawania” sztuki miastu, podczas powstawania nowych inwestycji, a wszystko w ramach programu Percentage for Art. Tutaj znajdziecie aktualną mapę, jeśli chcielibyście zwiedzić miasto tym szlakiem.

Jeśli lubicie murale, zajrzyjcie do dzielnicy South Brisbane, pod most, na skrzyżowaniu ulic Merivale Street oraz Montague Road, gdzie w 2014 roku zrealizowano tzw. The Pillars Project. W poszukiwaniu street artu warto też pochodzić uliczkami dzielnicy West End oraz Fortitude Valley.

Zwróćcie też uwagę na skrzynki kontrolujące sygnalizację świetlną (tzw. TSB), są pomalowane, każda jest inna, każda unikalna, a do ich przyozdabiania mogą się zgłosić mieszkańcy.

W mieście jest też polski, artystyczny akcent — odjazdowa rzeźba The Guardian polskiego rzeźbiarza Cezarego Stulgisa, który od lat mieszka w Australii. Na tabliczce wyjaśnienie: „Strażak jest współczesną postacią mitologiczną, dobrym psem/człowiekiem, który przywraca równowagę na planecie. Kula to ciało symbolizujące energię lub siłę życiową. Drzewo w plecaku to nawiązanie do kruchego klimatu”.

16. Hipsterski West End

Dzielnice Brisbane są różnorodne

Dzielnica West End to zdecydowania najbardziej odjechana część miasta. Jest tu sporo starych domów mieszkalnych, barów w nietypowym klimacie, sklepów z używaną odzieżą czy antykwariatów. W każdy weekend można wybrać się na targ spożywczy Davies Park Markets, gdzie warto skoczyć na śniadanie. W weekendowe wieczory za to można zaplanować kolację na targu Boundary Street Markets. Na West Endzie jest i lokalny browar, Catchment Brewing Co., a dla fanów ginu, bar Covent Garden.

17. Małe uliczki zwane laneways

California Lane w Fortitude Valley

Te wąskie uliczki między budynkami, przestrzenie, które bywają raczej odstraszające, coraz częściej stają się atrakcyjnie. Poukrywane są w nich głównie kawiarnie i knajpeczki, czasem sklepy.

Pod adresem 283 Elizabeth St. znajduje się przyjemna restauracja Corbett and Claude, a na ulicy Grasham Lane najlepszy whisky bar w mieście, The Grasham. Budynek, w którym się mieści, jest piękny i pełen historii. W dzielnicy Fortitude Valley są trzy świetne alejki California Lane, Bakery Lane oraz Winn Lane. Najbardziej znana alejka w South Brisbane, Fish Lane, jest obecnie na etapie zmian — na wiosnę 2020 roku pojawi się w tym miejscu coś nowego.

18. Natura w ogrodzie botanicznym

City Botanic Gardens to ogród botaniczny w centrum miasta. Jest fantastyczny, pełen egzotycznej roślinności i spokoju. W tym miejskim zgiełku, który swoją drogą w Brisbane nie jest zbyt dokuczliwy, można tu poleżeć do góry brzuchem.

19. Odpoczynek nad zatoką w Shorncliffe albo szaleństwo dla kite surferów

Zatoka Moreton to świetne miejsce do nauki kite surfingu

Z miasta można dojechać tutaj pociągiem. Shorncliffe, Sandgate i Brigthon leżą na przedmieściach miasta, jakieś 20 km na północ, nad zatoką Moreton Bay. Łączy je promenada prowadząca nad wodą. To świetne miejsce, żeby podejrzeć lokalne życie i przyjrzeć się starej, charakterystycznej dla stanu Queensland architekturze. Drewniane domy zachwycają, a nad głową latają kolorowe papugi.

Okolica jest rajem dla kite surferów i jednym z najlepszych spotów w Australii dla zaczynających przygodę z tym sportem!

20. Wycieczka na oglądanie wielorybów

Na wieloryby można wypłynąć też z Gold Coast

Jeśli wybieracie się do Brisbane między czerwcem a końcem października, nie przegapcie okazji na oglądanie migracji wielorybów. Każdego roku te ogromne zwierzęta migrują wzdłuż wschodniego wybrzeża Australii, najpierw na północ, potem na południe. To niezapomniane przeżycie zobaczyć to wielkie cielsko wyskakujące ponad taflę wody zaledwie kilka metrów od burty. Wycieczki ruszają z głównie portu w mieście lub z miasteczka Redcliffe.

21. Dzień na wyspie North Stradbroke Island

Na Straddie można zobaczyć koale

Są takie miejsca na ziemi, gdzie człowiek czuje się po prostu dobrze. Tak jest na wyspie North Stradbroke Island, zwanej przez miejscowych Straddie. Straddie to nasz lokalny skarb, miejsce, gdzie kiedyś chcielibyśmy zamieszkać. Powiemy odważniej — to jeden z najpiękniejszych zakątków Australii.

Wyspa North Stradbroke Island to kilometry długich plaż i turkus oceanu. Zakątek, gdzie na wolności można spotkać koale i kangury, a na falach wypatrzeć delfiny, żółwie, płaszczki, a nawet wieloryby. Jest dobra kawa i lody, a ryba z frytkami jedzona na klifie smakuje wyśmienicie. Po niektórych plażach można jechać autem. Nie zdradzimy więcej, niech was zaskoczy. Aby dostać się na wyspę, z centrum miasta trzeba dojechać do Cleveland (można pociągiem), a potem wsiąść na prom. Na Straddie płynie się ok. 25 minut taksówką wodną; przeprawa promem samochodowym zajmuje około 45 minut.

Jeśli chcielibyście wybrać się na wyspę North Stradbroke Island z nami (na dzień, dwa lub trzy — są tu urocze kempingi i duży wybór miejsc noclegowych) napiszcie na julia@whereisjuli.com. Będą zachwyty. Ale jakie! I znajomość na lata.

Po więcej pomysłów na to, co zrobić w okolicy, zajrzyjcie do tutaj

Sprawdźcie, co warto zrobić w:

Cairns

Melbourne

Sydney