Kemping w Australii jest bardzo popularny, zarówno wśród miejscowych, jak i turystów. Pod namiotem, w przyczepie czy w małym wanie, to nie ma większego znaczenia.

Dlaczego kemping?

Nasz wybór to auto z namiotem na dachu

Kempingowanie daje wolność, zbliża do natury i do siebie samego. Jednocześnie daje w kość i pozwala odpocząć. Pod niebem pełnym gwiazd. Nad oceanem, przy szumie fal. W buszu, gdzie kukabury spełniają funkcję budzika. Daje możliwość niezwykłych spotkań — z kangurami, wielkimi jaszczurami i podróżnikami, którzy przy ognisku z nieznajomych szybko stają się dobrymi kumplami.

Australia to świat doświadczonych wędrowców i idealny punkt startowy dla tych początkujących. Bez względu na to, czy jesteś fanem takiej formy wakacji, czy nie, warto spróbować. Bo kraj najlepiej poznawać śladami jego mieszkańców, a Australijczycy kempingi kochają.

Gdzie można kempingować w Australii, a gdzie nie? Ile kosztują kempingi? Czy lepiej wynająć kampera, czy wziąć namiot? Bać się węży, pająków i innych strasznych stworów? I jak się zachować, aby nie otrzymać plakietki palanta?

Jeśli planujecie wakacje w Australii, tutaj znajdziecie wszystkie odpowiedzi.

Kemping w Australii – przewodnik

Namiot czy kamper

Biwak przy plaży

Czy w podróż po Australii lepiej zabrać namiot, czy na miejscu wypożyczyć dom na kółkach? Wszystko zależy od waszych preferencji, bo dobrze sprawdzi się i jedno i drugie.

Namiot to odrobina mniej wygody i codzienna praca przy składaniu/rozkładaniu. Jednocześnie, namiot daje możliwość nocowania w miejscach, gdzie dotrzeć można tylko na nogach, a tzw. „walk-in campings” znajdują w wielu parkach narodowych. Tam nigdy nie ma tłumów, bo, bądźmy szczerzy, komu w dzisiejszych czasach chcę się chodzić długie kilometry z bagażem?

Podróżowanie kamperem po Australii jest bardzo częstym wyborem. Łatwo wynająć odpowiedni pojazd, który daje tę ekstra wygodę. Dostępne są zarówno luksusowe kampery, ze wszelkimi udogodnieniami, jak i proste wany czy kombi z prowizorycznym łóżkiem i chłodziarką zamiast lodówki. Wybór determinowany bywa budżetem, kierunkiem podróży oraz oczywiście potrzebami. Pamiętajcie, że wypożyczenie kampera wiąże się często z ograniczeniami zapisanymi drobnym druczkiem, np. zakazem jeżdżenia po nieutwardzonych drogach czy po zmroku (czego swoją drogą nie polecam), więc warto wczytać się w umowę i dopytać o szczegóły, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Przy dłuższych wyprawach, najbardziej opłaca się zakup własnego pojazdu.

Kompromisem może być auto z namiotem na dachu. Takie rozwiązaniem jest coraz bardziej popularne. Samochód z namiotem można kupić lub wypożyczyć. Łatwiej się go prowadzi i łatwiej go zaparkować. Oczywiście, nie ma wielu udogodnień, ale wierzcie mi, gdy raz prześpicie się w namiocie na dachu, nie będziecie chcieli wracać do tego na ziemi! Dodatkowo dystans od gleby, gdzie podróżuje robactwo, jest większy. 

Rodzaje kempingów, czyli gdzie można spać

Wjazd na ranczo

Zaplecze kempingowe w Australii jest dobrze rozwinięte. Znajdziecie wszystko — od pól na totalnych odludziach, po nowoczesne wioski z kawą o poranku i gustownie urządzoną pralnią. Które są najlepsze? Każdy kemping ma swoje plus i minusy, i spełnia różne wymagania. Warto więc spróbować wszystkiego, na różnych etapach podróży. My zawsze tak robimy. 

Kemping w parku narodowym lub lesie stanowym

Australia to przede wszystkim piękna natura. A gdzie lepiej przyjrzeć się jej z bliska niż w śpiąc pod konarami drzew! W większości australijskich parków narodowych oraz w wielu lasach stanowych dostępne są proste kempingi ze skromnych zapleczem w postaci toalet, czasem prysznica (często zimnego) i ewentualnie ogólnodostępnego grilla. Ale są także takie, gdzie znajdziecie urocze, wygodne chatki!

Zazwyczaj opłaty za nocleg są niewielkie i kształtują się na poziomie kilku dolarów. Zasady rezerwacji czy wstępu do parków narodowych są różne, w różnych stanach, a niestety turystyczny, ogólnokrajowy karnet nie jest dostępny.

Wszytko o kempingach w australijskich parkach narodowych tutaj.

Caravan Parks

Caravan Parks (czy też Holiday Parks) to prywatne pola kempingowe z bardzo dobrze rozwiniętym zapleczem. Mają łazienki, kuchnie, pralnie, place zabaw, a czasem nawet baseny. I dostęp do prądu, co w przypadku podróży większym kamperem lub z przyczepą jest od czasu do czasu niezbędne.

Lokalizacje caravan parków są różne. Jedne znajdują się zaraz przy plaży, inne w centrum miasta. Niektóre są nowoczesne i dobrze zarządzane, inne nieco zapomniane. Pobyt na tych polach jest droższy, może kosztować od $20 do nawet $80 dolarów za noc. Dostępne są także domki do wynajęcia.

Znajdziecie zarówno małe, pojedyncze kempingi, jak i sieciówki takie jak: BIG4, Discovery Parks, Reflection Holiday Park NRMA Parks & Resort czy sieć Top Parks. Przy dłuższych podróżach (szczególnie z dziećmi) może opłacać się wykupienie członkostwa/karnetu.

Station Stays i prywatne kempingi

Noclegi na ranczach czy farmach, czyli na tzw. „station stays” stają się coraz popularniejsze. Nic dziwnego, bo oprócz spotkań z naturą dają także możliwość spotkania mieszkańców i poznania lokalnego życia. Station stays to zazwyczaj miejsca poza szlakiem, ogromne przestrzenie, które czekają na odkrycie (bo rancza w Australii potrafią być wielkości Izraela). Niektóre są świetnie urządzone i mają do zaoferowania wiele atrakcji. Inne są zupełnie dzikie i odpowiednie tylko dla tych podróżujących z własną toaletą i zapasem wody. Nocleg może kosztować od 10 dolarów do ponad 50. Często dostępne są także pokoje do wynajęcia. Szukając „station stays” czy „farm stays” zajrzyjcie na te strony:

Na trasach dostępne są także mniejsze prywatne kempingi, a właściciele chętne wynajmują ziemię podróżującym np. przez stronę Youcamp.

Zatoczki przy drogach

Zatoczki przy drogach nie brzmią zachęcająco, ale to darmowa opcja. Z założenia wyznaczone są dla tirów, ale korzystają z nich również kamperowicze. Zatrzymując się przy ruchliwych drogach trzeba nastawić się na hałas, bo ciężarówki kursują przez całą noc. I tak jak na Outbacku nie jest to problemem, bo ruch jest mały, tak bliżej wybrzeża i dużych miast czasem zwyczajnie nie da się spać. Weźcie to pod uwagę.

Przy zajazdach tego typu nie zawsze znajdują się toalety czy śmietniki. Zabierzcie ze sobą to, co przywieźliście (włącznie ze zużytym papierem toaletowy).

Jeśli zdecydujecie się na nocleg przy drodze, pamiętajcie o kierowcach ciężarówek — tak, jak pisałam, te miejsca stworzone są głównie dla nich (chyba że zajazd jest tylko dla aut osobowych). Tirowcy muszą odpoczywać w trasie, więc rozstawiając się, zostawcie im przestrzeń. W innym wypadku możecie spodziewać się nieprzyjemnej pobudki z prośbą o przestawienie auta. Oni są w pracy, wy na wakacjach.

Zatoczki nie sprawdzą się raczej w przypadku tych podróżujących z namiotem. To twardo ubite lub wylane asfaltem parkingi, gdzie regularnie przemieszczają się auta.

Darmowe kempingi wyznaczone przez miasto lub puby

Głównym powodem, dla którego regiony, miasta czy lokalne puby wyznaczają miejsca do darmowego kempingowania, jest sprowadzenie turystów w okolice. Z atrakcyjnością tych punktów i ich zapleczem bywa różnie, chociaż są takie z toaletami i prysznicami, ale to świetne wybór przynoszący zysk obu stronom.

Zakupy w mieście, wyjście do pubu na kolacje, zwiedzenie muzeum to najlepsze, co możecie zrobić (i to, co powinniście zrobić), aby wesprzeć społeczność, która pozwala zatrzymać się za darmo. Bo wiadomo — w życiu nie ma nic za darmo. W niektórych miejscach można też zostawić darowiznę na działalność kempingu. Warto mieć w kieszeni kilka dolarów.

Inne darmowe kempingi

Podróżując przez Outback dość łatwo znaleźć miejsca, gdzie można zatrzymać się na noc bez zobowiązań. Czasem wystarczy zjechać w małą ścieżkę z głównej drogi, aby znaleźć sobie mały zaułek i kempingować przy ognisku pod niebem pełnym gwiazd. Bush camping brzmi bosko!

Pamiętajcie jednak, żeby na suchym australijskim lądzie uważać z ogniskami i przestrzegać zakazów.

Z darmowym kempingowaniem trudniej jest w dużych miastach i na wybrzeżu, gdzie zagęszczenie ruchu jest zdecydowanie większe — znaki „zakaz kempingowania” są normą, a mandaty zaczynają się od $100 w górę.

Czy w Australii można kempingować na dziko?

Dzikie, darmowe kempingi zdecydowanie trudniej znaleźć na wybrzeżu

Na pytania, czy w Australii można kempingować na dziko, za darmo, gdzie się chce, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To wielki kraj, a każdy stan czy terytorium ma inne prawo.

Zasady kempingowania w parkach narodowych czy lasach stanowych są dosyć jasne — kempingować można tylko w wyznaczonych miejscach i na wyznaczonych zasadach. Leśniczy (zwani ranges) regularnie kontrolują okolice, karząc cwaniaków.

Co z kempingowaniem w zatoczkach przy drogach, na parkingach czy w tych małych uliczkach? Sytuacja jest bardziej skomplikowana, ale też rzadziej zdarzają się kontrole. No, chyba że mówimy o parkingach w miastach — tu nie ma zmiłuj.

Pamiętajcie jednak, że zmęczenie jest zawsze najlepszych wytłumaczeniem. Australia od wielu lat prowadzi kampanię nakłaniającą do regularnych odpoczynków w drodze. Więc, nawet gdy zatrzymacie się w trasie, tam, gdzie postawiony jest znak zakazu kempingowania, możecie spróbować wytłumaczyć się zmęczeniem.

Bezpieczeństwo

Darmowy kemping przy drodze w Queensland

Australia to jeden z bezpieczniejszych krajów świata. Niestety jednak nie oszukujmy się, świrów nie brakuje nigdzie, więc i w Australii warto być rozsądnym. Trochę łatwiej jest, gdy w drogę rusza się większą grupą, w grupie zawsze jest bezpieczniej. Podróżując w duecie lub solo warto być bardziej uważnym.

Biwakowanie na pustkowiach może brzmieć cudownie, ale po plecach przemykają ciarki, gdy tylko z buszu nadejdzie dziwny dźwięk. Wyobraźnia zaczyna działać — czy to seryjny morderca z filmu „Wolf Creek” czy wygłodniały dingo? Ewentualna pomoc jest zazwyczaj poza zasięgiem — dosłownie, bo w telefonie brak kresek. Lepiej wybierać miejsca, gdzie będziemy mieć sąsiada lub takie skąd można zadzwonić.

Kempingowa etykieta

Standardowe ostrzeżenie w toalecie

Decydując się na podróż kamperem czy nocowanie pod namiotem konieczne jest respektowanie natury i oczywiście innych podróżników. Nie śmiecimy, nie zostawimy zużytego papieru toaletowego (nigdzie), nie odpalamy głośnej muzyki, respektujemy zakazy i nakazy oraz przestrzeń pozostałych. Nigdy nie karmimy kangurów i ptaków! Nigdy nie myjemy naczyń na brzegu jeziora. Zawsze szanujemy – innych i wszystko, co wokół.

Jeśli nie chcecie przestrzegać tych 8 kempingowych zasad będąc w Australii, może powinniście zmienić plan?

Jak znaleźć najlepszy kemping w Australii?

W drodze na kemping w parku narodowym

Australia to zdecydowanie raj dla miłośników natury i kempingowania, a siatka pięknych i ciekawych miejsc jest bardzo szeroka.

Jak znaleźć te najlepsze? Pytać o radę innych podróżników w trasie, rozmawiać na Facebookowych grupach (takich jak Kierunek Australia – Polacy podróżujący po Australii lub wielu innych), czytać blogi (takie, jak ten).

Niezbędnikiem w podróży są dzisiaj także aplikacje na telefon. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że korzystają z nich już naprawdę wszyscy. Więc wszyscy mogą znaleźć te piękne zakątki, które znaleźliście wy.

Najbardziej popularna aplikacja dla podróżujących po Australii to Wikicamps, której pełna wersja kosztuje kilka dolarów. Inne dobre aplikacje to CamperMate czy Camps Australia Wide (dostępna także w formie książki).

Warto także sprawdzać wymienione wyżej strony parków narodowych czy stronę YouCamp oraz mieć ze sobą zwykłą mapę (przyda się szczególnie wtedy, gdy zabraknie zasięgu czy padnie wam bateria).

Jeśli potrzebujecie pomocy w zaplanowaniu podróż po Australii, zajrzyjcie tutaj.

Przeczytaj pozostałe wpisy z kempingowej serii: