Decydując się na podróż kamperem czy wyprawę połączoną z nocowaniem pod namiotem konieczne jest respektowanie natury i innych podróżników. Poniższych zasad warto przestrzegać, aby nie otrzymać plakietki palanta. Sprawdzą się nie tylko w Australii.

Zabierz śmiecia, albo dwa

Jeśli jesteście w stanie coś ze sobą przywieźć, jesteście też w stanie to ze sobą zabrać. Niby oczywiste, a jednak. Nie wyrzucajcie nic w krzaki, pod nogi czy przy przepełnionym śmietniku. Nie wszystko, co się popieści to się zmieści.

Dobrym zwyczajem jest przejście się po swoim polu tuż przed wyjazdem z kempingu i sprawdzenie, czy na ziemi nie został jakiś nieproszony papierek, kapsel czy trytytka. To nie wasze śmieci? Nie szkodzi, pozbierajcie, bo to nasza ziemia.

Nasza zasada jest prosta — staramy się zostawić parcelę w nieco lepszym stanie, niż ją zastaliśmy.

Nie karm kangurów

Prawdopodobieństwo spotkania dzikiej zwierzyny w podróży jest wysokie. Tak, będą kangury, może koale, czasem krokodyle, ptaki i jaszczury. Zwierzęta te są często „oswojone” z człowiekiem, bo widują go często (no może nie krokodyle).

Znowu, zasada jest prosta, nigdy nie karmimy dzikich zwierząt. Wiem, że czasem trudno sobie odmówić (też zdarzyły mi się grzechy), ale.. Nasze jedzenie jest dla zwierzaków szkodliwe, a dokarmianie sprawia, że stają się zależne. A w efekcie namolne. Wierzcie mi — gotowanie w towarzystwie 15 srok, które tylko czekają na chwilę nieuwagi, nie jest przyjemne.

Kangury na kempingu

Toaleta, czyli rzecz o podcieraniu…

Zalezienie publicznych toalet w Australii nie jest trudne — zazwyczaj ma je każda wioska, każde miasto, a znajdują się często w parkach czy przy placach zabaw. Uwierzycie, że zawsze są darmowe i zazwyczaj czyste?

W miejscach, gdzie kempinguje się na dziko, na darmowych polach wyznaczanych przez regiony czy na niektórych ranczach nie ma toalet, a potrzeby pozostają. Załatwiajcie je rozmyślnie:

  • zawsze zabierajcie zużyty papier! Przysypywanie piaskiem nie wystarczy (a tyczy to głównie pań, które zdaje się, że uwielbiają zrobić siku, podetrzeć się i porzucić chusteczkę). Ani to przyjemne dla przyrody, ani dla innych, którzy po was zatrzymają się w tym samym miejscu.
  • jeśli w pobliżu znajduje się jakikolwiek zbiornik wodny (strumyk, rzeka, jeziorko) idźcie w las. Zachowajcie odległość przynajmniej 100 metrów, aby nie zanieczyścić tych zbiorników bakteriami, które znajdują się w ludzkich odchodach.
  • w przypadku tzw. dwójeczki znajdźcie oddalony zakątek, weźcie ze sobą łopatę i zakopcie wszystko na głębokości przynajmniej 15 centymetrów (im głębiej, tym lepiej).

Agregaty, głośna muzyka i inne takie

Podróżując ze swoim własnym agregatem prądotwórczym przestrzegajcie po prostu zasad dobrego wychowania. Bo jak to inaczej nazwać? Jasne, fajnie odstawić maszynę z daleka od waszego kampera/przyczepy, żeby nie hałasowała wam, ale będzie wtedy hałasować innym, tak? Zanim odpalicie agregat, spytajcie/uprzedźcie sąsiadów. Wypada.

Podobnie jest z muzyką. Dziś wielu z nas podróżuje z podręcznych głośnikiem i lubi posłuchać dobrej nuty. Ale może sąsiad ma inne gusta muzyczne, albo jedzie w naturę, aby posłuchać dźwięków natury, a nie basów dudniących z głośnika? Rozważcie to i myślcie nie tylko o własnych potrzebach.

Podróżując po Australii szybko zorientujecie się, że na kempingach chodzi się spać wcześnie i wcześnie się wstaje. Długie imprezy raczej się nie sprawdzą. Jak już musicie to z szacunkiem. 

Kemping na ranczu z muzyką na żywo

Drony i świat z lotu ptaka

Zasady używania dronów w Australii są dosyć jasne, chociaż też różnią się nieco między stanami i terytoriami, a w wielu miejscach (szczególnie, aby latać w parkach narodowych) potrzebne jest rejestracja lub pozwolenie (zajrzyjcie tutaj, aby dowiedzieć się więcej https://droneadvice.com.au/drone-rules-in-national-parks-what-you-need-to-know/).

Na kempingach weźcie po prostu pod uwagę pozostałych turystów, którzy mogą nie życzyć sobie, aby zaglądać im w garnki. Wszystko o użytkowaniu dronów w Australii przeczytacie tutaj: https://www.casa.gov.au/droneflyer.

Ostrożnie z ogniem

W skrócie — Australia jest przesuszonym, łatwopalnym lądem. Przestrzegajcie zasad, bo przynajmniej 10% procent pożarów w kraju spowodowanych jest przez podróżników.

Ogniska palić można tylko w wyznaczonych miejscach. Ważne jest, żeby je dokładnie wygasić. Koniecznie trzeba sprawdzać też informacje o czasowych zakazach (są zazwyczaj australijskim latem). My od jakiegoś czasu wozimy ze sobą mały „stelaż na ognisko” (o taki https://www.4wdsupacentre.com.au/adventure-kings-fire-pit.html).

Uwaga: w parkach narodowych nie wolno zbierać drewna na rozpałkę. Powalone drzewa i suche gałęzie muszą zostać tam, gdzie spadły.

Przestrzeń! Wszyscy jej potrzebują

To jest coś, co zawsze zadziwiało mnie podczas plażowania nad Bałtykiem — siedzenie sobie na głowie czy ogonie. Reszta plaży pusta, ale twój tymczasowy sąsiad decyduje się rozbić obóz metr obok. A ostatnio podobne zjawisko zaobserwowaliśmy na outbackowym, dzikim kempingu. Wielka przestrzeń, a rodzinka zaparkowała tak, aby odciąż nad dostęp do pobliskiego strumyka i — powietrza. Rozłożyli się na wyciągnięcie ręki.

Dajcie innym przestrzeń taką samą, jak wy chcielibyście mieć. Dajcie innym oddychać. Poczuć wolność. Odpocząć w spokoju.

Darmowy kemping nad mokradłem

Zakazy kempingowania

Zakazy kempingowania ustawiane są różnych powodów, a nie tylko po to, aby uprzykrzyć życie turystom.

Na Terytorium Północnym przykładowo znaleźć je można w miejscach, gdzie regularnie zjawiają się krokodyle różańcowe, a spotkania z nimi możecie nie przeżyć. Zakazy pojawia się także na ziemiach aborygeńskich lub po prostu na czyimś prywatnym terenie.

Krótko (i dosadnie) mówiąc – jeśli nie zamierzacie przestrzegać tych kilku zasad, może lepiej zostańcie w domu?

Przeczytaj pozostałe wpisy z kempingowej serii: