Wakacje w Australii – decyzja podjęta. Teraz czas na kolejną – co w tej Australii właściwie robić i co warto zobaczyć? Jeśli jesteście gdzieś na tym etapie i szukacie inspiracji, mam dla was kilka pomysłów na to, jak zaplanować wyjazd. Lubicie dobre wino? A może marzy wam się spotkanie z kangurami? Zastanawiacie się nad wygodnym urlopem w wyjątkowym miejscu, a może nad bardziej budżetową wycieczką? Australia ma coś dla każdego.

Dla miłośników natury i zwierząt

Fauna i flora Australii zachwyci nawet najbardziej wybrednych. Jest unikalna, to na pewno, a spotkanie z kangurem to dopiero początek wielkiej przygody.

Tasmania

Jeśli marzą wam się spotkania w cztery z australijską zwierzyną, jeździe na Tasmanię! Wombaty, kangury, kolczatki, a nawet pingwiny plączą się tu wręcz pod nogami (momentami dosłownie). Do tego najczystsze powietrze na świecie, kilometry tras trekingowych, wysokie góry i szerokie plaże. Niektórzy mówią, że Tasmania to namiastka Nowej Zelandii, a ja muszę się z tym zgodzić. Miłośnicy natury będą zadowolni.

Jeśli nie jesteście przekonani, sprawdźcie dlaczego warto jechać na Tasmanię tutaj.

Zachodnie wybrzeże

Jedyne, czego brakuje na zachodnim wybrzeżu Australii to ludzi. Ta część kraju jest odwiedzana zdecydowanie rzadziej, ale gdy ktoś pojedzie tam raz, przepada. Woda nigdzie nie jest chyba aż tak lazurowa, a miejscami pustynia dochodzi wręcz do brzegu. Czerwona ziemia w zestawieniu z tym lazurem, to przepiękny miks kolorów. W Zachodniej Australii można poczuć się jak odkrywca, a road trip z Perth na północ, aż do Broome, albo nawet Darwin zapamiętacie do końca życia.

Cairns i okolice

Cainrs to dobra baza wypadowa, dla tych którzy chcą zobaczyć Wielką Rafę Koralową i najstarsze lasy deszczowe – wszystko jest w zasięgu ręki. Koniecznie wybierzcie się na wycieczkę na Cape Tribulation, a nawet dalej, do Cooktown. No i na nurkowanie. I na wodospady. I na rejs po rzecze pełnej krokodyli.

Sprawdźcie, co warto zrobić w Cairns tutaj.

Lord Howe Island

Lord Howe Island to wyspa położona kilka godzin lotu od Sydney, gdzieś tam, na Pacyfiku. Miejsce, gdzie wyjątkowo dba się o to, aby rozwijająca się turystyka nie zniszczyła przyrody. Obraz “piramidy”, skały, która wystrzela z tafli wody, zostaje w pamięci na długo.

Kakadu National Park

Park Narodowy Kakadu powinien znaleźć się na waszej liście – to największy park w Australii, pełen dzikich zwierząt, niezwykłych widoków i aborygeńskich historii. Charakterystyczne czerwone skały, wysokie wodospady, las deszczowy, ptaki, które występują tylko w tej części świata, duża populacja krokodyli różańcowych i naskalne malunki sprzed dwudziestu tysięcy lat. Myślę, że to wystarczy na zachętę.

Blue Mountains

Wyobraźcie sobie góry, położone w dole, spowite błękitno-szarą mglą. Góry Błękitne znajdują się zaledwie półtorej godziny jazdy od Sydney i zdecydowanie warto wybrać się tam chociażby na jednodniową wycieczkę. Kilometry ścieżek spacerowych zabiorą was w inny świat.

Cape Hillsborough

Mały przylądek położony na wschodnim wybrzeżu, gdzieś pomiędzy Brisbane a Cairns, to miejsce spotkań z kangurami. I to na plaży! Czy można wyobrazić sobie coś bardziej australijskiego niż wschód słońca nad morzem Koralowym w towarzystwie tych uroczych torbaczy? W okolicy jest też kilkanaście tras spacerowych i kilka ładnych wysp.

Wyspa Fraser

Fraser Island, czyli Wielka Wyspa Piaszczysta często ląduje na liście miejsce, które warto zobaczyć w Australii. I słusznie. Po szerokiej i długiej plaży ciągnie się… plażowa autostrada, a na środku wyspy (który też jest z piasku) rośnie las deszczowy. Na wyspie żyją też dingo.

Wszystkie Parki Narodowe

A jest ich ponad 500! Oprócz wymienionych powyżej, warto odwiedzenia są na pewno: Freycinet National Park na Tasmanii, Wilsons Promontory National Park w stanie Wiktoria,  Kosciuszko National Park w Nowej Południowej Walii, Purnululu National Park, Great Sandy National Park, Litchfield National Park, Karijini National Park, Flinders Ranges National Park i wiele innych.

Inne miejsca, gdzie można spotkać australijskie zwierzęta i odpocząć w lesie:

Pozostałe wyspy w zatoce Moreton: North Stardbroke Island oraz Moreton Island. Piaszczyste wyspy, gdzie można jeździć po plaży.

Wspomniana już Kangaroo Island. Przepiękna!

Jervis Bay na południe od Sydney.

Po kulturę i historię

Jeśli podczas pobytu w Australii chcielibyście dowiedzieć się więcej o kulturze aborygeńskiej lub o tej wciąż dość krótkiej historii współczesnej, zaplanujcie wizytę w tym miejscach.

Uluru i Kata Tjuta

Park Narodowwy Uluru i Kata Tjuta to serce Australii i miejsce pełne aborygeńskich opowieści. I niezwykłej energii. Można zrozumieć tu wiele. Siedząc w ciszy i odpalając wyobraźnię.

Wyżyna Kimberley

Jedne z najbardziej dzikich terenów Australii i jednocześnie te, gdzie historia aborygeńska sięga najdalej.

Grampians National Park

Park Narodowy Grampians znajduje się kilka godzi jazdy z Melbourne. Oprócz bajecznych krajobrazów, przybliża też historie. Odwiedźcie miejsc Gairwerd Grampians National Park po wspomnienia, lekcje i ciekawe spotkania.

Ballarat

Chcecie dowiedzieć się więcej o czasach Gorączki Złota? Wybierzcie się w okolicy miasteczka Ballarat, w stanie Wiktoria.

Tiwi Island

Małe wyspy w okolicach Darwin, zwane „wyspami uśmiechów”.  Można pożyć tu życiem tuziemców chociaż przez chwilę i nauczyć się tu o sztuce aborygeńskiej.

Fremantle

Podczas pobytu w Perth odwiedźcie Freemantle Prison, więzienie które wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Kakadu National Park

Do parku Kakadu jeździ się nie tylko po przyrodę (chociaż ta jest niezwykła), ale też w podróż kulturową. Warto pójść tym szlakiem.

Ikara-Flinders Ranges National Park

Miejsce zwane Wilpena Pound ukryte jest przy paśmie górskim Flinders, niecałe pięćset kilometrów od Adelajdy. To dom aborygeńskich ludzi Yura.

Port Arthur

Port Arthur to chyba najbardziej znane auktralisjkie więzienie. Znajduje się na południu Tasmanii. Od 1833 do 1877 roku było kolonią karną. Ale jest też odrobiona okrutnej, bardzo współczesnej historii – w latach dziewięćdziesiątych miało tu miejsce jedno z największych masowych morderstw w Australii, po którym drastycznie zaostrzono prawo do posiadania broni.

Sydney i Melbourne

Zaskoczenie? Sydney i Melbourne to doskonałe miejsca na zapoznanie się zarówno z historią przed kolonizacją i po kolonizacji. Są tu świetne muzea, galerie i biblioteki. I dużo świętych dla tuziemców miejsc, które dziś przykrywa cywilizacja.

Inne miejsce związane z aborygeńską historią:

Jest ich wiele. Szlak Wukalina na Tasmanii, Birrabung Marr nad rzeką Yarra, Broome i Cape Leveque. W sumie wystarczy rozejrzeć się wokoło w każdym zakątku Australii, aby odnaleźć choćby kawałek aborygeńskiej historii.

Dla rodzin z dziećmi

Australia to idealny kraj do podróżowania z dziećmi – ciekawy, bezpieczny, łatwy komunikacyjnie. Nie ma potrzeby obawiać się węży czy pająków, a podczas wakacji warto zaplanować chociaż krótki kemping. Tak odpoczywają miejscowi. 

Gold Coast

Plaże na Gold Coast są prawie idealne. Co prawda, ocean nieco wzburzony, ale dzieciom raczej to nie przeszkadza. Najlepiej zatrzymać się poza centrum w Burleigh Heads, Palm Beach czy Coolangata. Bardzo australijską atrakcją będą lekcje surfingu. W okolicy są też parki zwierząt (np. Currumbin) oraz parki rozrywki – Dream World, Wet and Wild, Movie World czy Sea World. 

Sydney

Sydney to miasto dla rodziców i dzieci! Znajdziecie tu ciekawe muzea, oceanarium, świetne zoo. Plaże są zaraz koło centrum, więc nie trzeba podróżować daleko, aby zwyczajnie się polenić. Co dla rodziców? Knajpy, kawiarnie, spacery po centrum i widoki z pocztówek. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Port Douglas

Wielka Rafa, las deszczowy, spokojne morze. Tropikalne Queensland i kurot Port Douglas wydają się dobry wyborem dla rodzin z dziećmi. Na brak atrakcji nie można narzekać, a pogoda (poza porą deszczową,czyli od końca grudnia do marca) jest świetna. Jedyne na co należy uważać to… krokodyle – długie puste plaże i Morze Koralowe mogą być kuszące, ale kąpać należy się tylko w wyznaczonych miejscach. Do tego dużo sklepów i knajp, a w jednym z barów wyścigi… ropuch.

Magnetic Island

Ta mała wyspa położona przy Townsville to raj dla poszukiwaczy spokoju, uroczych zatoczek i dzikich zwierząt. Na drzewach można wypatrzeć koale, a wśród skałek – małe kangurki. Ciekawe jest także życie podwodne. Prom na Magnetic Island płynie niecałą godzinę, po wyspie łatwo poruszać się korzystając z transportu publicznego lub wynajętym autem. 

Więcej o naszej przygodzie na wyspie Magnetic, tutaj.

Perth i okolice

Jeśli planujecie wyjazd do Australii z dziećmi, możecie też wybrać się na zachód, a Perth jest świetnym miastem wypadowym na takie wakacje. Koniecznie zaplanujcie wycieczkę na wyspę Rottnest Island, położoną w pobliżu miasta – żyją tam urocze torbacze, kuoki. Wyspa jest idealna na rowerowe wycieczki, a w spokojnych zatokach można snorklować. Ale to nie wszystko – wycieczka samochodowa po regionie Margaret River będzie doskonała zabawą zarówno dla rodziców jak i dzieci – wy możecie udać się na degustację wina, a dzieci szaleć na plaży (może tylko nie w tym samym czasie).

South West Rocks

Na trasie pomiędzy Sydney a Brisbane jest idealnie miejsce na kemping z dziećmi – South West Rocks. Pole znajduje się tuż przy spokojnej zatoce, pod murami starego więzienia, a na spacer można iść do latarni morskiej. Czy to nie brzmi jak świetna przygoda?

Phillip Island

Phillip Island to wyspa położona nieco ponad godzinę drogi od Melbourne. To tu odbywa się sławna Parada Pingwinów, a na skałkach wypoczywają foki. Jest zoo, tor wyścigów motocyklowych i oczywiście – plaże. Dzieci będą zachwycone

Ballarat

Podróż w czasie? Tak, to możliwie. Okolica pamiętająca gorączkę złota będzie ciekawą przygodą. Koniecznie pospacerujcie w Sovereign Hill – wszystko wygląda tu dokładnie tak. Jak w 1850 roku. Wy też możecie, wystarczy się przebrać.

Inne miejsca dla rodzin z dziećmi:

Park Narodowy Kakadu: idobre miejsce na spotkania z dziką przyrodą. 

Uluru: (byle nie australijskim latem) może być fajną, outbackową przygodą. 

Whitsunday: dla maluchów, którym frajdę sprawiają wakacje pod żaglami, dobrym wyborem będzie Airlie Beach oraz wyspy Whitsundays.

Dla zakochanych

Australia to całkiem popularny kierunek na miesiąc miodowy, który może być jednocześnie podróżą życia. Jeśli szukacie miejsca na wakacje z drugą połówką – mamy dla was kilka opcji (a mogłabym długo wymieniać, więc jeśli potrzebujecie pomocy w organizacji miesiąca miodowego w Australii – piszcie na julia@whereisjuli.com).

 

Broome

Broome to małe miasteczko na zachodnim wybrzeżu Australii. Dostać się tam niełatwo, ale jak już się człowiek dostanie, to nie chce wyjeżdżać. O zachodzie słońca koniecznie wybierzcie się na… przejażdżkę na wielbłądach po plaży! Brzmi mało australijsko, ale jest bardzo! Broome to także idealne miejsce na zakup pereł dla ukochanej.

Uluru

Niewiele jest bardziej romantycznych atrakcji w Australii, niż kolacja pod niebem pełnym gwiazd, na środku Outbacku. Jedźcie na Uluru nie tylko na spotkanie z naturą, ale także pod ten intymny czas, o który w życiu codziennym bywa trudno.

Noosa

Wakacyjny zakątek na Sunshine Coast, Słonczenym Wybrzeżu rozciągającym się na północ od Brisbane. Ładna plaża to dopiero początek. Jest też park narodowy i oczywiście miłe knajpy, gdzie celebrować można wyjątkowe okazje.

Sydney

Jeśli kochacie duże miasta, pokochacie i Sydney. W mieście nie brakuje ładnych tras spacerowych i dobrych restauracji. Do tego wszystkiego warto zafundować sobie wieczorne wyjście do Opery i kilkudniową wycieczkę w Góry Błękitne, bo nic nie zbliża bardziej niż górskie wycieczki we dwoje.

Melbourne

Melbourne to idealne miejsce dla tych par, która uwielbiają dobre jedzenie! Miasto ma bardzo europejski klimat i nie sposób się w nim nudzić. Jeśli lubicie krótsze i dłuższe wycieczki, też będziecie mieć w czym wybierać – Yarra Valley czy Daylesford wydają się dobrym wyborem dla zakochanych. 

Palm Cove

Palm Cove to mała wioska nad morzem, pół godziny jazdy od popularnego Cairns. Nie bez powodu wielu Australijczyków decyduje się na organizację ślub w tum uroczym miasteczku. 

Hamilton Island

Hamilton Island należy do archipelagu wysp Whitsundays i jest najbardziej turystycznie rozwiniętą z wysp. Jest na nie niej nawet lotnisko, więc łatwo dostać się na miejsce z Melbourne czy Sydney. Będąc w okolicy koniecznie wybierzcie się na lot nad sławną rafą koralową w kształcie serca i na plażę Whitehaven Beach. A jeśli możecie sobie pozwolić na więcej, pożeglujcie.

Lady Elliot Island

Wyspa Lady Elliot jest bardziej popularna wśród miejscowych niż przyjezdnych. Leży na na południu Wielkiej Rafy Koralowej. Mała, spokojna – fantastyczna na wypoczynek, nurkowanie i spotkanie z żółwiami.

Heron Island

Heron Island zyskuje ostatnio na popularności. Nic dziwnego – wygląda jak z pocztówek! Idealne plaże, turkusowa woda i błękitne niebo przez większość roku. Nic dodać, nic ująć.

Kangaroo Island 

Kangaroo Island to nie są tropiki. Wyspa znajduje się na południe od Adelajdy, a temperatury bywają rześkie. Za to widoki potrafią rozgrzać do czerwoności! Natura jest tu przepiękna. Do tego kilka dobrych hoteli, dobre jedzenie i niewielu turystów. Australia, której warto skosztować.

Inne miejsca na romantyczne wakacje w Australii:

Barossa Valley: na kolację przy świecach z butelką dobrego wina. 

Pozostałe wyspy na Wielkiej Rafie Koralowej: a jest ich przynajmniej kilka.

Podróż w pojedynkę

Czy Australia to dobre miejsce dla podróżujących w pojedynkę? Zdecydowanie tak! Jest bezpieczna i przyjazna tym, którzy decydują się odkrywać świat na własną rękę. Jak zwiedzić Australię samemu, i gdzie jechać?

Trasa z Sydney do Brisbane

Szerokie plaże, senne miasteczka, las deszczowy, latarnie morskie, widoki warte wszystkiego. Trasa wzdłuż wybrzeża z Sydney do Brisbane to jeden z najlepszych wyborów na road trip w Australii w ogóle, ale także świetny dla tych, którzy jadą sami. Łatwo przejechać te niemal tysiąc kilometrów, a od bazy do bazy nie jest daleko. Cywilizacja jest na wyciągnięcie ręki i zawsze znajdzie się ktoś do pomocy czy towarzystwa. Tak w razie potrzeby.

A tu cała lista ciekawym miejsc po drodze i plan na road trip.

Byron Bay

To małe surfersko-hipisowskie miasteczko zawsze pełne jest fajnych ludzi. Dużo tu dobrych knajpek, szkółek surfingu, opcji na włóczenie się i za dnia, i w nocy. To dobre miejsce na poznanie innych podróżujących. A może znajdzie się ktoś, z kim chciałoby się ruszyć w dalszą drogę? Jedyne, co odradzam, to wycieczki w te strony podczas lokalnych, szkolnych wakacji. Wtedy spotkać można mało przyjemne tłumy…

Airlie Beach i Whitsundays

Airlie Beach to baza wypadowa na wyspy Whitsundays i sławną plażę Whitehaven Beach, dobre miejsce, żeby zatrzymać się na kilka dni. Podobnie jak Byron, pełne jest turystów i naprawdę trudno w nim o nudę. Najlepszy czas na pobyt, to okres między majem a październikiem.

O naszej przygodzie pod żaglami do poczytania tutaj.

Alice Springs

Alice Springs to największe miasto na Outbacku, duże miasto pośrodku nigdzie. Jest dosyć senne, ale to tu często spotykają podróżnicy, którzy ruszają, albo na północ, do Darwin, albo w kierunku Uluru. A Uluru, magiczny czerwony kamień, to takie miejsce, gdzie pobyt samemu ze sobą, może doprowadzić do przewrotów życiowych. Chce się tam rozmyślać nad sobą.

Dlaczego Australia to dobry kierunek na podróż na własną rękę? Przeczytaj ten tekst.

Dla smakoszy

Jaka jest kuchnia Australii, zapytacie? Międzynarodowa! I to jedna z tych rzeczy, za którą najbardziej lubię ten kraj – różnorodność, między innymi w kuchni. Można się tutaj wybrać w kulinarną podróż dookoła świata. W tej kategorii wygrywają duże miasta.

Melbourne

W tym mieście naprawdę trudno o kulinarną wpadkę, a złe knajpy po prostu nie są w stanie przetrwać. Wygląda na to, że mieszkańcy Melbourne wiedzą, jak utrzymać wysokie standardy. Do listy knajp dochodzi też długa lista świetnych targowisk. Melbourne to też dobre miejsce, żeby spróbować tych typowych, pubowych dań. No i nie zapomnijcie o kawie – najlepsza w Australii jest właśnie tu!

Adelajda 

Ogromny wpływ na kuchnię tego regionu mieli migranci z terenów niemieckich, ale widać też wpływy polskie. Pikle, ziemniaki, wino. Wszystko w najlepszym wydaniu. Dobre restauracje znajdziecie zarówno w samym mieście, ale warto też pojechać na wycieczkę do Adelaide Hills i Barossa Valley. To w dolinie Barossy jest najlepsza (i najdroższa) restauracja w jakiej byłam w Australii, St. Hugos, gdzie menu układa się pod smaki win.

Sydney

Dobra chińszczyzna? Tylko w Sydney. A tajskie? Też w Sydney. Wybór kuchni azjatyckiej jest tu ogromny, ale oczywiście to nie  wszystko, co Sydney ma do zaoferowania. W największym australijskim mieście znajdziecie jedne z najlepszych restauracji świata, a wielu kucharzy marzy o tym, żeby to właśnie tu otworzyć swój lokal. Na kulinarnej trasie ciągle pojawia się coś nowego.  

Hobart

Stolica Tasmanii ma sporo do zaoferowania. Są tu zarówno luksusowe knajpy z wymyślnym menu, jak i te proste bary, w których każda przekąska smakuje wyśmienicie. Warto wybrać się także na targ Salamanca Market.

Czego koniecznie trzeba spróbować w Australii? Tutaj cała lista.

Dla miłośników wina

Lubicie dobre wino? Australia was nie zawiedzie! W kraju jest ponad sześćdziesiąt regionów winiarskich. Nie oczekujcie tego, co we Francji czy we Włoszech, bo klimat tutejszych jest zupełnie inny – winnice są zazwyczaj młodsze (chociaż jest też kilka naprawdę leciwych) i bardziej nowoczesne, ale wina równie dobre!

Barossa Valley

Barossa Valley (Dolina Barossy) to region znajdujący się przy Adelajdzie. Tutaj swoją siedzibę mają najbardziej znane w świecie australijskie marki np. Jacob’s Creek. Region sławny jest z Shiraza i Rieslinga, a warunki pogodowe dla wina są ponoć jednymi z najlepszych na świecie. Pierwsze winnice w okolicy zostały założone przez niemieckich imigrantów.

Margaret River

Margaret River to region położony na zachodzie kontynentu, na południe od Perth. Klimat podobny do śródziemnomorskiego sprzyja uprawie winogron i innych owoców oraz warzyw, a niektórzy porównują go do francuskiego Bordeaux. Ogromnym plusem jest bliskość pięknych plaż i turkusowych zatok. To idealne miejsce na leniwe wakacje dla miłośników dobrego wina! Region znany jest z świetnych Sauvignon Blanc i Cabernet Sauvignon.

Nieco Więcej o regionie Margaret River – tutaj.

Hunter Valley

Huntery Valley jest jedynym z najczęściej odwiedzanych regionów winiarskich w Australii – mieści się zaledwie dwie godziny jazdy od Sydney. To tu zaczęła się produkcja win w Australii. Jednymi z najlepszych i najbardziej znanych marek są: Audrey Wilkinson Winery, Bimbadgen Winery, Brokenwood Wines, Gartelmann Wines czy Tyrell’s Wines. Region znany jest z Shiraza i Semillon.

Yarra Valley

Yarra Valley położona jest na południu, koło Melbourne. Miejscowi wyjątkowo zachwalają ten region – może dlatego, że nie jest aż tak popularny turystycznie? Najlepsze wino z okolicy to Pinot Noir. W Yarra Valley znajduje się ponad 55 winnic. Przeloty balonem to jest coś – widoki są przepiękne!

Inne miejsca dla miłośników wina:

Na dobre wina można wybrać się także na Tasmanię czy na wyspę Kangaroo Island.

Luksusowe kierunki

Australia ma coś do zaoferowania także dla tych, którzy chcieliby się wybrać na wygodne wakacje. Luksusy kosztują tu sporo, ale jeśli możecie sobie na nie pozwolić, warto, och warto, skorzystać.

Wyżyna Kimberley

Wyżyna Kimberley to taki trochę ukryty, australijski skarb. Teren położony na północno-zachodnim końcu kontynentu jest dziki i wciąż trudno dostępny. Wąwozy, wodospady, jaskinie, lasy – wszystko jest tu na wyciągnięcie ręki. W regionie jest kilka pięknych kurortów, ukrytych na pustkowiach. Warto wybrać się też na rejs i zobaczyć „poziome wodospady”.

Cape Tribulation i okolice

Cape tribulation to przylądek położony na północ od Cairns, na wschodnim wybrzeżu. Punkt, gdzie Wielka Rafa Koralowa spotyka się z tropikalnym lasem deszczowym, Daintree. Miejsce, gdzie łatwo znaleźć spokój ducha. Dobre hotele znajdziemy zarówno na przylądku, jak i w miasteczku Port Douglas.

Lizard Island 

Okolice Port Douglas to także dobry punkt wypadowy na magiczną (naprawdę magiczną) wyspę Lizard. Gładki, biały piasek i bogate życie podwodne. Nic więcej tu nie potrzeba. No, może czasem podmuchu wiatru dla ochłody.

Uluru 

Uluru wpisuje się dla mnie w prawie każdą z poniższych i powyższych kategorii. To tylko dowód na to, że miejsce jest rzeczywiście wyjątkowe. Kolacja pod gwiazdami i poranny widok na wielki kamień prostu z łóżka. Na tym dzikim środku da się znaleźć pierwszorzędne wygody.

Sydney i Blue Mountains

Sydney to jedno z najładniej położonych miast świata. To absolutnie nie podlega dyskusji. Wody turkusowej zatoki wlewają się niemal między nowoczesne apartamentowce czy klasyczne domy. Zatrzymajcie się w takim z widokiem, w dzielnicy Bondi lub Manly. I zaplanujcie też kilkudniowy wyjazd w Góry Błękitne. Po widoki z zupełnie innej kategorii.

Scenic Rim

Ta okolica pojawia się coraz częściej w przewodnikach, chociaż wciąż daleko jej do popularnych kuzynów. Scenic Rim to teren położony na południe od Brisbane, rozległe doliny i nieregularne wzgórza. Wśród nich – winnice, browary, restauracje i niezwykłe ustronie skryte w gęstych lasach lub na delikatnych zboczach. Wybór perfekcyjny, aby złapać głęboki oddech, popijając bąbelkami.

Ningaloo Reef

Są tacy, którzy twierdzą, że to ta rafa koralowa jest najładniejszą w Australii. Ningaloo Reef znajduje się po zachodniej stronie. Nie wiem, czy woda jest gdzieś bardziej niebieska niż tu, a snorklować można nawet z brzegu. Przy tym brzegu mieści się również wyjątkowy „kemping” –  Sal Salis. 

Orpheus Island

Prywatna wyspa na Wielkiej Rafie Koralowej. Trudniej o bardziej okazały wybór! Znajduje się trzydzieści minut lotu (prywatną maszyną oczywiście) od Townsville lub godzinę od Cairns. Nie będziecie chcieli wyjeżdżać.

Po tutejsze życie

Jeśli podczas pobytu w Australii chcielibyście pożyć, pobyć, poobserwować i zrozumieć tutejszą codzienność, przede wszystkim nie pędźcie. Zatrzymajcie się w jednym z tych miejsc i pozwólcie sobie na odrobinę niegroźnej rutyny. Sprawdźcie, gdzie żyją i odpoczywają miejscowi. 

Brisbane

Brisbane to trzecie największe miasto w Australii, chociaż przez miejscowych nazywane jest „wielką wiochą”. I coś w tym jest! Miastu udaje się uniknąć tak charakterystycznego wyścigu szczurów i można tu po prostu żyć. Zarezerwujcie nocleg się w centrum lub w jednej z przyległych dzielnic, spacerujcie nad rzeką i nudźcie się. Gwarantuję, że się spodoba! 

A jeśli potrzebujecie przewodnika w Brisbane lub kogoś kto zorganizuje wycieczki po okolicy, jestem tu! Napiszcie na julia@whereisjuli.com

North Stradbroke Island

Jedno z moich ulubionych miejsc na weekendy. Wyspa w okolicy Brisbane. Ładna. I spokojna. Do jedzenia łyżkami! I chyba nigdy się nie nudzi.

Manly, Sydney

Manly położone jest kawałek od buzującego centrum Sydney, nad oceanem. To tu, można poczuć się jak w tych zasłyszanych australijskich opowieściach, gdzie każdy poranek zaczyna się, serfując. A potem pije się kawę, piwo, słucha muzyki na żywo i spaceruje.

Bali

Półżartem, półserio. Oczywiście Bali znajduje się w Indonezji, a nie w Australii, ale jest tam tylu Australijczyków, że trudno się zorientować. Bali jest obecnie ulubionym kierunkiem Australijczyków na wakacje, więc jeśli chce odpocząć, tak, jak oni – jedźcie na Bali. Tylko nie wiem, czy będziecie zachwyceni…

O tym dlaczego ja myślałam, że nigdy nie wrócę na Bali, tutaj. A o tym, gdzie wróciłam, tutaj.

Swansea

Małe miasteczko na wschodnim wybrzeżu Tasmanii. Spokojne i ciche, z przygodą na wyciągniecie ręki. Swansea jest jednym z tych lubianych przez miejscowych zakątków na odpoczynek. A za rogiem jest Park Narodowy Freycinet.

Mornington Peninsula

Półwysep położony zaraz koło Melbourne, gdzie mieszczuchy jadą odetchnąć. Dobre jedzenie, plaże, a nawet gorące źródła. Wszystko tak blisko.

Coffs Harbour

Coffs Harbour zlokalizujecie na mapie patrząc na odcinek między Sydney i Brisbane. To spore miasto, w okolicy, która uznawana jest za najlepszą na emeryturę, bo klimat jest tu w miarę jednolity. Ładne plaże i rzeki, położone niedaleko lasy deszczowe, fajne kawiarnie. 

Echuca

To miejsce, gdzie wolne dni spędzają przede wszystkim mieszkańcy Melbourne. Znane z filmów, seriali czy książęk. Miasteczko Echuca mieści się na granicy stanów Nowa Południowa Walia i Wiktoria, nad rzeką Murray. Krajobraz jest tu iście australijski.

Inne miejsca na liście:

Jedno z tych mniejszych miasteczek, wiosek na Outbacku, gdzie niewiele się dzieje. Pub, jeden sklep, kilkudziesięciu, może kilkuset mieszkańców. Jest takich miejsc sporo.

Poza najbardziej utartym szlakiem

Australia poza szlakiem? Oczywiście! Podczas wakacji w Australii (nawet tych pierwszych) wcale nie trzeba odhaczać najbardziej popularnych atrakcji.

Norfolk Island

Wyspa Norfolk znajdziecie na Oceanie Spokojnym, w sumie daleko od australijskiego brzegu. Teren należy jednak do Australii, a miejsce gwarantuje i fajne krajobrazy, i doznania. 

Kings Canyon

Jeśli wybieracie się w okolicy Uluru, koniecznie pojedźcie też do Królewskiego Kanionu. Z Uluru do Kings Canyon jedzie się około czterech godzin, przez pustkowia, co samo w sobie jest ciekawym doświadczeniem. Siedmiokilometrowa trasa, która prowadzi wokół kamienia to coś, co trzeba zrobić! Tylko zacznijcie wcześnie rano, bo potem robi się nieznośnie upalnie.

Gibb River Road

Trasa dla tych, którzy kochają off-road. Gibb River Road to siedmiuset kilometrowa, szutrowa droga, która ciągnie się od Broome w kierunku Darwin. Jedno z najbardziej powalających miejsc, które widziałam w Australii. Pustkowia. Natura w najczystszej postaci. Miejsce, gdzie można poczuć się odkrywcą.

Maria Island

Mała wyspa u wybrzeży Tasmanii zamieszkała przez… wombaty. Dostać się tam łatwo promem, można zostać na kemping. I obudzić się, gdy taki oto wombat zajrzy nam do namiotu. Wpisujcie na listę.

Longreach

Miasto znajduje się na outbeckowych terenach Queensland, w samym jego sercu. Wielkie rancza, susza, zabudowa jak z westernów. Tutaj też narodziły się australijskie linie lotnicze, Qantas.

Trasa z Brisbane do Adelajdy

Nie tak często przemierzana przez turystów trasa, a jednak warta zjechania ze szlaku. Droga prowadzi przez te mniej popularna miasta i zupełnie zapomniane wioski. Można zobaczyć tereny uprawy bawełny, hodowle owiec i rancza, podziemne wiochy, gdzie wydobywa się opale i też te górnicze miasteczka. 

O naszej kilkudniowej przejażdżce z Brisbane do Adelajdy poczytajcie tutaj.

Miasteczko 1770

Pierwsze miejsce w Queensland, gdzie dotarł Kapitan Cook. Mała wioska na morzem, na wschodnim wybrzeżu. Urokliwa, spokojona, a jednocześnie atrakcyjna. Jadąc z Brisbane do Cairns warto tu zajechać.

Potrzebujecie więcej inspiracji?

Szukajcie dalej – na blogu znajdziecie mnóstwo opowieści z naszych podróży po Australii. A jeśli potrzebujecie pomocy w zorganizowaniu wakacji w Australii, zajrzyjcie tutaj.