Nasza codzienność

O naszym dobrym życiu.

Nasza codzienność / Życie w Australii

Jak przelewać pieniądze mieszkając za granicą

Emigracja to wyzwania. Wiele wyzwań i to nie tylko tych emocjonalnych, ale też bardziej przyziemnych. Wystarczy spojrzeć na facebookowe grupy i przeskanować listę pytań: „Czy znacie stronę, przez którą można zrobić międzynarodowy przelew?”, „Jak najlepiej wysłać paczkę do Polski?” , „Gdzie szukać tanich biletów?” lub „Kto leci lotem XYZ i mógłby zostać towarzyszem mojej mamy w podróży, bo to jej pierwsza zagraniczna wyprawa?”. Znacie to? To, czy mieszkamy w Australii,…

Nasza codzienność

Czy ja tu pasuję?! O naszych planach na 2019 rok

Mam 34 lata (prawie) i po raz 4 w życiu rzucam stałą pracę. Duszę się w niej od dłuższego czasu i czuję, że odbębniam dzień za dniem. Zrobiłam swoje dla nich. Oni zrobili dla mnie. Aż wreszcie przestałam dawać i brać. Co za strata czasu! Jednak rozsądek podpowiadał — stabilizacja (też ta finansowa) jest niezbędna. Otoczenie wtórowało temu szeptowi w…

Motywacja / Nasza codzienność

Warto być wdzięcznym, prawda?

Z jednej strony nie lubię tych starorocznych podsumowań. Z drugiej — lubię bardzo, bo pozwalają na chwilę refleksji. Pozwalają przystanąć, zerknąć przez ramię i docenić, a to właśnie na tę prostą czynność brakuje czasu w pędzie życia codziennego. Na docenianie. Na wdzięczność. Niby cieszymy się każdą chwilą, ale potem przychodzi ta jedna gorsza i bez pytania przykrywa pozytywy. I myślimy…

Nasza codzienność

Spowiedź staroroczna

Czy nowy rok to dobry rok na zmiany? Każdy jest dobry, jeśli tylko czujesz, że zmiany są potrzebne. Jest 31 grudnia. Siedzę w samolocie, po raz ostatni lecąc gdzieś w tym roku. Szczupła dziewczyna po mojej prawej bawi się słuchawkami od telefonu, a od czasu do czasu zerka w chmury. Ja robię podobnie – zawieszam wzrok za oknem i rozmyślam…

Nasza codzienność / Życie w Australii

NIEULECZALNA CHOROBA EMIGRANTA. TĘSKNOTA ZA DOMEM

Nostalgia. Tęsknota za domem. Nieuleczana choroba emigranta, która przychodzi znikąd i nie chce się odczepić. Ostatnio śniło mi się, że siedziałam przed telewizorem z miską bobu na kolanach. W Brisbane nie można kupić bobu. Zresztą, sama nie wiem czy smakowałby tak samo, jak ten ugotowany z koperkiem, jedzony w upalne, polskie, letnie popołudnie. Śniło się mi także, że stałam w…

Australia / Nasza codzienność / Życie w Australii

NASZE ŻYCIE NA KOŃCU ŚWIATA

Nasze życie w Australii ostatnio nieco się zmieniło i w sumie jest teraz takim życiem, jakie wyobrażałam sobie przed emigracją – całkiem zwyczajnym. Aż może zbyt nudnym… Należy wam się kilka słów wyjaśnienia, które przy okazji przybliżą nieco tą odległą rzeczywistość. Wyobrażenia Luz w domu i luz w pracy. Surfing w porze lunchowej i plażowanie w każdy weekend. Te umięśnione…

Blog / Motywacja / Nasza codzienność

Bo to się nie ma czego bać!

Jest wiele rzeczy, których się boję. Boją się latać, boję się wysokości, boję się pająków, horrorów i szaleńców też się boję. Ale nie boję codzienności. Nie boję się ryzykować, nie boję się podejmowania samodzielnych decyzji, nie boję się rzucania na głęboką wodę ani wizji wygrzebywania się z potencjalnych kłopotów. Nie boję się, że dostanę w dupę. Nie boję się, bo wiem, że…

Nasza codzienność

Our Table w Barossa Valley – jedzenie, wino i nowi znajomi

To był wyjątkowo upalny, styczniowy dzień. W końcu styczeń to w Australii środek lata, jak mogłoby być inaczej. Wśród wypalonych tym letnim słońcem przestrzeni, wyróżniały się jedynie zielone drzewka winogron. Po beżowych pagórkach spacerowały równie beżowe owce, a niebo malowało się błękitem. Do czasu. Kliknij, obejrzyj nasz filmik z drona i polub nasz kanał na Youtubie! Na posesję prowadziła aleja wysadzona…

Motywacja / Nasza codzienność

CENTRA HANDLOWE. NASZA RZECZYWISTOŚĆ

Ostatnie kilka dni spędziłam w centrum handlowym, pracując z moim potencjalnym klientem. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, jak bardzo nie znoszę tych sztucznie stworzonych przestrzeni, gdzie tak wielu, tak szczerze kocha spędzać wolny czas. To musi być jakieś szaleństwo. Nigdy nie byłam zakupoholiczką, wręcz przeciwnie – galerie wyciskają ze mnie energię i rzucają mną w kąt, jak sponiewieraną szmatą. Po…