Prywata

Cześć, nazywam się Julia Raczko-Gospo i to moja przestrzeń, gdzie rozkminiam świat. Nie powiem ci, jak masz żyć, ale podpowiem, jak żyć fajnie.

Prywata On 06/11/2020

Przepadłam. Zaniedbałam. Wracam?

Ten rok wciągnął mnie w ciemną norę przyjemniej dwukrotnie, chociaż czuję, że gdy wpadnę w rytm tego tekstu, lista okaże się dłuższa. Jak większość przepadłam na przełomie lutego i marca w labiryncie koronawirusowych wiadomości. Bo nieznane, bo przerażające, bo nieprzewidywalne. Zamiast przeczytać raz — brnęłam. Wiadomości 24h: telewizja brzdękała w tle, a mój wzrok, moje dłonie nie odrywały się od…

Prywata On 07/05/2020

Nie umiem spać bez kołdry, byłam Jezusem, wolę ciszę. Czego o mnie nie wiecie

To dobra okazja, żebyśmy lepiej się poznali – moje urodziny (które, dowiecie się na końcu tekstu). Sporo o mnie wiecie, trudno byłoby inaczej, bo od niemal 8 lat dzielę się na tym blogu w książkach sobą. Dziś o tajemnicach, sprawach nieoczywistych, głupotach i dziwactwach. Pewnie też je macie, każdy je ma, prawda? Czego o mnie nie wiecie 1. Unikam dotykania świeżo…

Emigracja i życie w Australii / Prywata On 08/04/2020

Dziś wszyscy jesteśmy emigrantami. O samotności słów kilka

”Zadzwoniłem do mamy. Powiedziałem, że w tym roku nie ma Wielkanocy. Była zdewastowana”, powiedział kolega z Adelajdy, gdy rozmawialiśmy o obecnej sytuacji. Pomyślałam sobie, że… ja tak nie mam. Albo może inaczej — że mam tak od lat i wcale mnie to nie rusza. Mojej mamy też nie. I że w tym dziwnym świecie sterowanym przez koronawirusa, wszyscy poczujecie się…

Prywata On 21/07/2019

Looks like we made it

Gdyby ktoś te sześć lat temu powiedział mi, że Sam będzie moim mężem, odpowiedziałbym, że wiem, że będziemy razem. Przecież w przeciwnym razie całe to zamieszanie nie miałoby sensu, prawda? Szybka i pewnie nie do końca wtedy przemyślana, przeprowadzka do Australii. Kto myśli, gdy endorfiny uderzają w odpowiednie punkty? Zachwyty wszystkim co wokoło. Nie da się ukryć, że Australia onieśmiela, przynajmniej przy pierwszym poznaniu. Do…

Prywata On 20/02/2019

Czy ja tu pasuję?! O naszych planach na 2019 rok

Mam 34 lata (prawie) i po raz 4 w życiu rzucam stałą pracę. Duszę się w niej od dłuższego czasu i czuję, że odbębniam dzień za dniem. Zrobiłam swoje dla nich. Oni zrobili dla mnie. Aż wreszcie przestałam dawać i brać. Co za strata czasu! Jednak rozsądek podpowiadał — stabilizacja (też ta finansowa) jest niezbędna. Otoczenie wtórowało temu szeptowi w…

Prywata On 05/01/2019

Warto być wdzięcznym, prawda?

Z jednej strony nie lubię tych starorocznych podsumowań. Z drugiej — lubię bardzo, bo pozwalają na chwilę refleksji. Pozwalają przystanąć, zerknąć przez ramię i docenić, a to właśnie na tę prostą czynność brakuje czasu w pędzie życia codziennego. Na docenianie. Na wdzięczność. Niby cieszymy się każdą chwilą, ale potem przychodzi ta jedna gorsza i bez pytania przykrywa pozytywy. I myślimy…

Prywata On 31/12/2017

Spowiedź staroroczna

Czy nowy rok to dobry rok na zmiany? Każdy jest dobry, jeśli tylko czujesz, że zmiany są potrzebne. Jest 31 grudnia. Siedzę w samolocie, po raz ostatni lecąc gdzieś w tym roku. Szczupła dziewczyna po mojej prawej bawi się słuchawkami od telefonu, a od czasu do czasu zerka w chmury. Ja robię podobnie – zawieszam wzrok za oknem i rozmyślam…

Prywata On 22/05/2017

Bo to się nie ma czego bać!

Jest wiele rzeczy, których się boję. Boją się latać, boję się wysokości, boję się pająków, horrorów i szaleńców też się boję. Ale nie boję codzienności. Nie boję się ryzykować, nie boję się podejmowania samodzielnych decyzji, nie boję się rzucania na głęboką wodę ani wizji wygrzebywania się z potencjalnych kłopotów. Nie boję się, że dostanę w dupę. Nie boję się, bo wiem, że…

Prywata On 05/03/2017

CENTRA HANDLOWE. Nasza rzeczywistość

Ostatnie kilka dni spędziłam w centrum handlowym, pracując z moim potencjalnym klientem. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, jak bardzo nie znoszę tych sztucznie stworzonych przestrzeni, gdzie tak wielu, tak szczerze kocha spędzać wolny czas. To musi być jakieś szaleństwo. Nigdy nie byłam zakupoholiczką, wręcz przeciwnie – galerie wyciskają ze mnie energię i rzucają mną w kąt, jak sponiewieraną szmatą. Po…