Na pewno dotarły już do was informacje, że koale zagrożone są „funkcjonalnym wymarciem”, że to koniec australijskiego symbolu, że trwające w Australii pożary lasów zniszczyły 80% siedlisk koali.

Napisał o tym między innymi portal Forbes (który zresztą poprawił tekst kilka dni po publikacji), a potem lawina ruszyła i tragiczne wiadomości obiegły wszystkie duże strony internetowe, radio i telewizję. Oczywiście też te polskie, bo temat koali zawsze „żre”. O Australii w polskich mediach nie mówi się praktycznie wcale, w końcu jest tak daleko, ale gdy na tapetę wchodzą koale — no cóż, świat zdaje się być zainteresowany.

Niestety, w swoich artykułach większość dziennikarzy powtórzyła to, co przeczytała u innych, nie poświęcając zbyt wiele czasu i uwagi na zbadanie tematu i weryfikację faktów. Czytelnicy wpadli w panikę.

Moi również.

„Czy sytuacja koali jest tak dramatyczna, jak oglądamy w necie i czy pożary dalej szaleją?” – zapytałam mnie wczoraj na Instagramie Hania.

Uspokajam wszystkich miłośników koali — nie, koale nie są wymarłe na poziomie funkcjonalnym. Ale mogą mieć kłopoty i potrzebują naszego wsparcia.

„Wymarcie Funkcjonalne” – co to znaczy?

Termin „wymarcie funkcjonalne” znany jest zapewne tylko specjalistom. Aby zrozumieć obecną sytuację, trzeba zrozumieć znaczenie tego określenia, a opisuje ono kilka różnych sytuacji.

Jak tłumaczy portal The Conversation „wymarcie funkcjonalne” może odnosić się do gatunku, którego populacja zmniejszyła się tak bardzo, że gatunek ten nie ma już wpływu na ekosystem. Nie dotyczy to koali, bo te od milionów lat nieustannie wpływają na zdrowie lasów eukaliptusowych. Zjadają górne liście drzew, a ich odchody są wartościowym nawozem. I nic się tu nie zmieniło.

„Wymarcie funkcjonalne” może również opisywać populację, która nie ma możliwości dalszego rozmnażania się, co także nie dotyczy koali, które wciąż rozmnażają się dość prężnie.

I wreszcie – „wymarcie funkcjonalne” może odnosić się do populacji, która, choć nadal się rozmnaża, cierpi z powodu małej różnorodności genetycznej (tzw. kojarzenia krewniaczego zachodzącego w naturalnym środowisku). W Australii są obszary, gdzie populacja koali cierpi właśnie z powodu zmniejszonej zmienności genetycznej, ale nie dotyczy to wszystkich ani większości regionów.

Kto po raz pierwszy użył sformułowania „wymarcie funkcjonalne” w temacie koali?

Mocne stwierdzenie dotyczące wymarcia koali na poziomie funkcjonalnym nie pojawiło się teraz, w listopadzie 2019 roku, ale w maju 2019 roku, czyli na długo przed obecnymi pożarami. Australian Koala Foundation (AKF), fundacja, która walczy o prawa zwierząt, użyła tego terminu w wydanej wtedy informacji prasowej.

W wywiadzie opublikowanym na stronie New Scientist przeczytacie, że wydanie przez fundację wspomnianego oświadczenia w terminie majowym mogło mieć związek z polityką — informacja prasowa pojawiła się bowiem w przeddzień wyborów parlamentarnych, a jak wiadomo, kwestie zmian klimatycznych są dzisiaj tematem gorącym, także politycznie.

W tym czasie przewodnicząca fundacji AKF, Deborah Tabart, ogłosiła także, że populacja koali w Australii nie jest obecnie większa niż 80 tysięcy osobników. Wskazana liczba jest dużo niższa niż ta podawana przez naukowców, którzy po obszernych badaniach w 2016 roku określili całkowitą populację na poziomie od 120 do 300 tysięcy.

Christine Adams-Hosking z University of Queensland wyraźnie podkreśla, że podanie dokładniej liczby jest praktycznie niemożliwe. Koale zamieszkują różne terytoria (można jest spotkać tylko na południowym-wschodzie kontynentu) i aktywnie się przemieszczają. Badaczka zgadza się jednak, że koali jest coraz mniej i są miejsca, gdzie populacja zmniejszyła się nawet o 80%.

Czy koale są w obecnej chwili zagrożone „wymarciem funkcjonalnym”?

Nie, koale nie są obecnie zagrożone wymarciem na poziomie funkcjonalnym.

Organizacja International Union for Conservation of Nature’s Red List, autorytet w zakresie ochrony gatunków na świecie, podaje, że populacja koali maleje i jest podatna na zagrożenia — ale nie jest zagrożona wyginięciem.

Czy to pożary są największym zagrożeniem dla koali?

Sezon pożarowy w Australii zaczyna się z początkiem lata, czyli w grudniu. Pożary na tym kontynencie występują regularnie i mają ważny wpływ na poprawne funkcjonowanie ekosystemu. Wymuszają migracje zwierząt, a niektórym roślinom wysokie temperatury i ogień są potrzebne, aby otworzyć szyszki, z których rozsiewają się nasiona.

Niestety w tym roku pożary na wschodnim wybrzeżu Australii rozpętały się już wczesną wiosną (we wrześniu) i wciąż nie ustają, a sezon pożarowy jest dopiero na starcie. Pożarom sprzyja trwająca od kilku lat susza, wysokie temperatury notowane w kilkudniowych blokach i silne wiatry. Tak, ten ogień pustoszący lasy eukaliptusowe jest zagrożeniem dla koali, który nie mają, gdzie uciekać, albo nie wiedzą, gdzie uciekać.

W przeciwieństwie do Deborahy Tabart z Australian Koala Foundation, Christine Adams-Hosking z University of Queensland nie pozwala sobie na jednoznaczną ocenę sytuacji. W rozmowie z SBS zaznacza wyraźnie, że trudno dzisiaj powiedzieć, jakie są skutki tegorocznych pożarów dla populacji koali, bo te wciąż trwają, a oszacowanie strat potrwa kilka lat.

„Aby wyciągnąć wnioski, musimy poczekać, aż pożary się skończą. Wtedy wymierzymy spalone tereny i porozmawiamy z lokalnymi ekspertami, którzy najlepiej wiedzą, ile koali było na tych obszarach. Gdy drzewa odrosną, będziemy kontrolować liczbę koali wracających na te tereny” – tłumaczy Adams-Hosking.

Koale są przystosowane do życia na terytoriach, gdzie pożary pojawią się regularnie i wiedzą, jak zachować się w naturalnej sytuacji zagrożenia, na znanym sobie obszarze. Nie są jednak przystosowane do zmian wprowadzanych przez człowieka oraz ekstremów.

Co jest więc największym zagrożeniem dla koali?

Zbyt duża wycinka lasów eukaliptusowych pod uprawy, budowę domów oraz po to, aby pozyskać drewno, oraz budowa dróg na terytoriach, gdzie występują koale, jest największym zagrożeniem dla tych zwierząt. Takie działania nie tylko zabierają pożywienie (koale żywią się głównie liśćmi eukaliptusów), ale także zmieniają otoczenie, w którym zwierzętom trudno jest się odnaleźć.

Koale od lat zmagają się również z przenoszoną drogą płciową chorobą, Chlamydiozą. Nie jest to choroba śmiertelna, ale osłabia zdrowie osobników, a w efekcie całej populacji.

Zagrożeniem dla koali są także zachodzące zmiany klimatyczne — długie susze i ekstremalnie wysokie temperatury.

Wiele osobników, jeśli nie najwięcej, ginie pod kołami samochodów oraz w psich atakach.

Co możemy zrobić, aby pomóc koalom?

Podróżując po Australii, warto odwiedzić jeden ze szpitali czy sanktuariów dla zwierząt i finansowo wesprzeć jego działalność. Jednym z takich miejsc jest Port Macquarie Koala Hospital, na trasie z Sydney do Brisbane. Kilka tygodniu temu pracownicy tego szpitala ustawili na portalu Go Fund Me zbiórkę dla koali. Celem jest budowa poideł na terenach zniszczonych przez trwające pożary (koale zazwyczaj nie piją tylko czerpią wodę z liści, ale gdy te są przesuszone, muszą uzupełniać płyny). Wynik ten zbiórki raduje serce — zebrana kwota wynosi w tej chwili niemal 1 700 000 dolarów australijskich! Swoje kilka złotych możecie dorzuć tutaj. Innym miejscem, które warto także odwiedzić Lone Pine Koala Sanctuary w Brisbane — to tu mieszka najwięcej tych zwierząt, a aby pomóc możecie zaadoptować jedno z nich.

W czasie wakacji w Australii wielu chciałoby przytulić koalę i zrobić sobie zdjęcie z tym uroczym zwierzakiem. Poczytajcie, poznajcie za i przeciw a możecie o tym poczytać tutaj. Jeśli już zdecydujecie się na takie doświadczenie, mądrze wybierzcie miejsce, które chcecie odwiedzić.

Jak zachować się, gdy w podróży spotkacie koalę w naturalnym środowisku? Dajcie mu przestrzeń. Nie pędźcie z aparatem, aby tylko zrobić zdjęcie. Obserwujcie z daleka i po cichu, bo koale to strachliwe stworzenia.

Jeździcie ostrożnie, a jeśli zauważycie gdzieś przy drodze rannego koalę, działajcie. Więcej o tym, jak i co robić tutaj. Alarmujcie również lokalne służby.

Na koniec coś dla największych miłośników – pod tym linkiem możecie podglądać na żywo koale w Lone Pine Koala Sanctuary 🐨